poniedziałek, 11 maja 2015

Wstyd i duma

Połowa Polaków nie poszła na wybory. Jest mi wstyd za nich. Nawet nie wiedzą jaką krzywdę robią sobie i innym. Powinni się wstydzić, zapaść pod ziemię, założyć na wzór amerykańskich tradycji czapeczkę z literą "L". Jest mi również wstyd za wszystkich głosujących na dwóch oczywistych kandydatów. Niech wiedzą, że mają na sumieniu konającego pacjenta właśnie przez nich i ich okrutne czyny. Wierzę, że na końcu spotka ich zły los, bo powinni się zapłacić za swój wybór. Tych wszystkich ludzi można określić mianem niegodnych, fałszywych i zmanipulowanych.

Jednak jestem dumny za każdy głos oddany na jakiegokolwiek kandydata anty systemowego. Ten reżim w końcu upadnie i mam nadzieję, że kat zamieni się w ofiarę, a ofiara w bezwzględnego kata wymierzającego sprawiedliwość. Trybunał stanu czeka na tych wszystkich złodziei, okrutników, komunistów i zwykłych oszustów, którzy srają do własnego gniazda za parę srebrników. Stali się mistrzami manipulacji przy, których sam Goebbels może czuć się zawstydzony.

Jestem również dumny, że niektórzy się przebudzili, szczególnie młodzi zmęczeni krajem, który poprzez skorumpowany rząd ich nie chce. Niektórzy otworzyli oczy, a mam nadzieję, że do jesieni wraz z nimi przebudzą się kolejni ludzi. Niech ci wszyscy niegodni niewolnicy w końcu pękną i powstaną, bo wciąż nie żyjemy w wolnej Polsce. Do wolności daleka droga, ale dzisiaj został zrobiony pierwszy krok. Rośnijmy w siłę, rośnijmy w nadzieję, bo dla każdego czeka karma, która potrafi być okrutna dla okrutnych. Oby.