sobota, 18 maja 2013

Ciemność nadchodzi!



Każde życie rzuca cienie w najjaśniejszym momencie triumfu. Są artystami. Malują na drodze życia ułożonej z różanych kolców delikatne płatki naszą krwią. Są pomnikami naszych grzechów. Wracając za każdym razem, gdy zwątpimy. Czas wtedy się zatrzymuje, pot tworzy tajemnicze symbole na czołach, skóra drętwieje w okolicach ust. Dreszcz jak rozpędzona lokomotywa sunie wzdłuż karku. To wszystko w momencie szepczącego sumienia. Nawet anioły zamieniają się w demony pod naporem tych bladych słów.

Iskry w oczach zamierają, czas obłąkanie cofa się do tych chwil pożogi. Atakuje miliardami obrazów niszcząc nas od środka. Oddech staje się nierówny, płytki i strachliwy niczym mały królik w samym sercu burzy szukający schronienia.

Wszystko to spowodowane kilkoma słowami o potędze równej apokalipsy. Zwiastują sąd ostateczny nad duszami ociężałymi przez grzechy. Chodząc między śmiertelnikami przygrywają posępną serenadę potępionych poprzez łańcuchy krępujące ich ciała. Ty znasz to uczucie, ten smród siarki gryzący płuca. Lamet grzeszników niszczący rzeczywistość i nic pośród krzyży nie będzie takie same. Znasz te słowa jak klątwę stuletnią. Wypowiedzmy je zatem razem w symfonii naszego upadku.

- Obudź się, Michael. Ciemność nadchodzi!

*********
7 dni, tydzień. Tylko i aż tyle pozostało do premiery drugiej części przygód Michaela. Opowieść bardziej psychodeliczna opowiadająca o szaleństwie, obłędzie i wszech panującym szepcie, bo przeklęte słowa potrafią niszczyć skuteczniej niż wystrzelony pocisk.