sobota, 30 marca 2013

Hallelujah!

Ze względu na to, że to najważniejsze święto dla wszystkich wierzących w Chrystusa osób chciałbym złożyć kilka nieśmiałych zdań pod postacią życzeń właśnie tym osobom jak i sobie. Zacząłbym od tego, aby w waszych serca stopiły się ostatnie resztki lodu, bo śniegu za oknem jest i tak zbyt dużo. Dorzuciłbym o dziwo szczyptę pesymizmu, byście widzieli świat takim jakim jest oraz dołożyli do tego optymizm z mocą zmian na lepsze.

Do kotła z bulgoczącymi życzeniami do smaku doprawiłbym życzeniem, byście nigdy się nie poddawali na swej drodze krzyżowej. Jakkolwiek źle by było iść do przodu trzeba, chociaż nikt nie zakazuje wam w czasie drogi marudzenia co sprzyja lepszym efektom. Gdy będziecie pili mój dziwny napar miejcie w sercu wiarę, byście byli kompletni, miłość delikatnie masującą waszą duszę i najważniejsze do życie, nadzieję, że zawieszony na czarnej kotarze jasny punkt jest wyjściem z ciemnej jaskini.

I ostatecznie rzekłbym, abyście małą część tych świąt spędzili na przemyśleniach, bo od tego właśnie są. Byście odpoczęli od trudów życia codziennego w ciszy i spokoju. Niech wasze naładowane baterie niosą was ponad taflę szarości i dosięgali błękitnego nieba, bo zwykłe wesołych świąt to zbyt mało, by wyrazić ukrywającą się we współczesności magię tych szczególnych świąt. Hallelujah!