piątek, 3 sierpnia 2012

Ambicjonalny idiotyzm

Nie mogę się nadziwić i to w negatywny sposób jak moja rodzina z wielkim entuzjazmem karmi swoje wygłodniałe umysły telewizyjną papką. Moje liche, spokojne usposobienie chwieje się na wietrze zażenowania, gdy raz po raz przechodząc obok telewizora widzę na jego ekranie telewizyjne dna (wybaczcie za brak tytułów, ale nie chcę obrzydzać własnego bloga). Stojąc obok tego wszystkiego przychodzi mi tylko jedna myśl, fabryka idiotów.

Jak polskie produkcje uważam za twory trzeciego świata tak seriale, które są oglądane przez moich ambitnych członków rodziny można z lekką ręką na sercu wskazać za mistrzowski przykład wyrzucenia pieniędzy w błoto. Przypomina mi to indoktrynację nastawioną na wypalanie dziur na mapie szarych komórek. A ja się dziwię, że tacy obywatele wybierają takich a nie innych ludzi w wyborach. Ręce umysłowe uderzają o ziemię z impetem.

Starałem się zrozumieć fenomen tego dna, ale nie starcza mi powietrza w płucach, aby tak głęboko zanurkować. Odrzuca mnie w takich produkcjach gra aktorów (toż to ja wyglądałem bardziej przekonująco w teatrzyku szkolnym w gimnazjum grając w Poskromieniu Złośnicy przy mojej fobii społecznej), zero jakiegokolwiek przesłania (nawet w filmie porno jest więcej jakości) czy brak dobrego scenariusza (tu robię się czerwony jak burak, ponieważ mam milion lepszych pomysłów niż panowie odpowiedzialni za historie w takich programach, a jednak to ich genialne zwroty akcji są reżyserowana, pióro w kieszenie się otwiera!).

A prawdziwe drgawki emocjonalne dostaje, gdy widzę obrzydzenie na twarzach rodziny w czasie ich styczności z bardziej ambitniejszymi produkcjami (świetny seria Nolana o Batmanie to według nich bajka tak dla przykładu). Jestem przerażony wizją, że spora część społeczeństwa jest równie zahipnotyzowana przez idiotyzm jak moja rodzina. Nie uważam, że każdy powinien pisać doktorat z fizyki teoretycznej, ale jakiś poziom nad powierzchnią mułu jest osiągalny dla każdego bez najmniejszego wkładu własnego. I chyba dziękuję samemu sobie, że sam siebie wychowałem, bo (mam taką nadzieję, bo kocham teorie spiskowe^^) obecnie jestem uodporniony na "intelektualną" papkę. Tyle (żalów) na dziś.