środa, 22 czerwca 2016

Dreamfall: Chapters



Gdy jeszcze byłem małym szczylem pojawiła się gra pod tytułem Najdłuższa Podróż (The Longest Journey). Mały smark jeszcze nie wiedział, że trafi do fantastycznego świata z niesamowitą historią April Ryan. To było moje pierwsze "zauroczenie" wirtualną postacią. Polubiłem te piksele i do dzisiejszego dnia uważam tę właśnie grę za jedną z najwspanialszych w historii elektronicznej rozrywki przede wszystkim za poprowadzenie kolejnych aktów przygody. 

Kilka lat później pojawiła się kontynuacja nosząca dumnie tytuł Dreamfall: Najdłuższa podróż. Nigdy nie zapomnę jaki to był dla mnie ból, gdy okazało się, że April została strącona z piedestału i tytuł głównej bohaterki przejęła Zoe Castillo. Potrzebowałem wielkiego samozaparcia, aby przekonać się właśnie do tej postaci. Byłem uparty jak osioł, ale w konsekwencji Zoe również skradła moją sympatię. I pomimo kilku uporczywych rozwiązań gra wciąż onieśmielała rewelacyjną historią. Aż nagle po finale drugiej części wszystko ucichło.

Dopiero niedawno, dokładnie w tym miesiącu pojawił się ostatni odcinek (udostępnianie kolejnych części rozpoczęło się już w zeszłym roku) Dreamfall: Chapters, który po łącznie 16 latach domyka historię Zoe, April i Kian. Znów gra nie okazała się perfekcyjnym majstersztykiem, ale była niesamowitym przeżyciem dla każdego fana tego świata. Długie lata oczekiwania na zamknięcie historii (chociaż nigdy nic nie wiadomo) było warte czekanie. 

Czuć było na każdym kroku klimat poprzednich części, dialogi zostały poprowadzone niemalże perfekcyjnie, a postacie wciąż błyszczały swym wyrazistym zarysowaniem charakterów. Była to przygoda pełna upadków i wzniesień, ale w ostateczności mogę powiedzieć jedno: był to ukłon w stronę fanów poprzednich części, bo wielokrotnie były puszczane oczka i odniesienia do już napisanej historii.

Chciałbym na koniec podziękować w pewnym sensie wszystkim ludziom, którzy przyczynili się do tego, że mogłem doświadczyć raz jeszcze tego oryginalnego świata i nareszcie zamknąć tą wspaniałą historię. Kropka nad i została w końcu postawiona. Pomimo tego, że wciąż uważam, że Life is Strange jest tą lepszą grą to Dreamfall niewiele jej ustępuje i polecam serdecznie każdemu maniakowi gier przygodowych, dla których przede wszystkim liczy się dobrze napisana fabuła! Ja bawiłem się wyśmienicie.

~~~~~~~~~~
Z innych doniesień mogę wspomnieć, że zacząłem pracę nad kolejną książką. Jednak tym razem powstanie ona w tradycyjny sposób. Trzymajcie kciuki za realizację!

1 komentarz: