piątek, 19 lutego 2016

Medium: Rozdział III (część III)

Po wypróżnieniu butelki whiskey cisnął ją o podłogę. Odbiła się niezdarnie kilkakrotnie i zatrzymała się tuż przy ścianie. Kilka centymetrów obok wyrastała mała gablota z pamiątkowymi zdjęciami. Żadnej ekstrawagancji nie można było dostrzec. Kilka zdjęć ze studiów pomieszanych razem z etapami pracy w policji. To co przykuwało uwagę to brak wspólnych fotografii z rodzicami.

Tu nie rozpoczynała się heroiczna historia. Tragikomiczna przeplatanka upadków z wielkim gniewem w tle lepiej to opisywała. Jako nastolatek Doyle został wyrzucony z rodzinnego domu za bójkę z własnym ojcem. Nie stanął w niczyjej obronie, walczył o odzyskanie życia od ojczyma alkoholika. Po wybiciu starszemu mężczyźnie dwóch zębów jego matka też ofiara agresywnego napastnika w zadziwiający sposób poparła stronę kata.

Nie mając wyjścia zaczął swoją tułaczkę przez niemalże cały stan aż trafił do Heaven City, przystani dla upadłych. Tam również rozpoczął karierę policjanta szybko budując solidną reputację i wspinając się na szczyt hierarchii. Trzy lata temu tuż przed swoimi trzydziestoma pierwszymi urodzinami otrzymał awans na detektywa policyjnego.

Pomimo ewidentnych sukcesów w pracy do dnia dzisiejszego nie może odnaleźć swego miejsca wśród ludzi. Stojąc w rozkroku swych wątpliwości wciąż stara się zrzucić największy ciężar – dar/przekleństwo. Na ogół wizje odtwarzają zmyślnie poczynania zbrodniarzy tworząc zgrabną iluzję mordu przesiąkniętą wskazówkami. To nigdy nie jest łatwe przebijać się przez ścianę kłamstw, koszmarów, by dostrzec małe szczegóły mogące pomóc zlokalizować mordercę.

Ich czyny w tym realnym świecie odbijają się w manifeście jak odcisk palca. Dzięki temu można zbudować niemalże namacalny dowód i wytropić potwora w ludzkiej skórze. Niekiedy wymaga to nadludzkiego wysiłku, bo wizje rzucają specyficzne kłody pod nogi. Nie raz i nie dwa trzeba wejść w rolę egzekutora i uważnie prześledzić jego poczynania krok po kroku. To zawsze ma swe odbicie w niemalże już martwym sumieniu.

Psychopata szukający psychopatów. Wykolejony, obdarty z prawdziwych emocji i uczuć stwór łapiący aktywnych przedstawicieli swego gatunku. Tak wygląda życie Arthura Doyla. Medium, czarodziej, przeklęty i upadły – po prostu funkcjonariusz prawa pracujący na dwunastym posterunku w Heaven City.

3 komentarze:

  1. czemu wszyscy detektywi piją whiskey?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię niekiedy powielać sprawdzone klisze zmieniając ją na swoją modłę. A ta książka to jeden, wielki eksperyment. Michael Knight był u mnie abstynentem ;p Więc nie wszyscy :D

      Usuń
    2. a to prawda:D Michael tak jak autor;p

      Usuń