niedziela, 7 lutego 2016

Medium: Rozdział II (część I)

Ben Clarkson był ekscentrycznym dziwakiem kochający zgłębiać wiedzę o duchach, wiedźmach, demonach i innych dziwactw skrytych w cieniach tego świata. Część z nich było oczywistą bzdurą. Uwielbiam po prostu te wszystkie mity i legendy przekazywane z pokolenia na pokolenie. 

Jego oczkiem w głowie była przypowieść o Babie-jadze, przerażającej istocie. Według najstarszych przekazów była przy narodzinach świata i wykorzystując nieuwagę Boskiego Stwórcy rzuciła urok na światło dzieląc świat na realny i ten ze snów. 

Początkowo sny przedstawiały koszmarne wizje – takie jak chociażby doświadcza Doyle. Jednak z biegiem czasu jej więzi zanikały, a ludzie nauczyli się śnić też o pięknych malowidłach sennych. Z tej właśnie przyczyny namówiła demony, aby szeptały ludziom złe słowa. Wtedy też pierwsi ludzie odwrócili się od siebie. Stali się nieznajomymi. Ziarno zła zostało zasiane.

Pojawiły się kradzieże, zuchwałe pobicia, wrogość, zazdrość aż w końcu człowiek zamordował człowieka. Powstała wtedy pierwsza manifestacja – wizja – która rozprzestrzeniła się na całą ludzkość rzucając cień na świetlaną przyszłość gatunku. Baba-jaga odżyła z niewoli zapomnienia i czerpie po dziś dzień przyjemność z każdego złego uczynku, w szczególności z krwawych spektakli.



Arthur początkowo zniechęcony dzielnicą Coventry po czasie uwielbiał znikać w tłumie nędzników. Nie była to okazała okolica. Często można było spotkać bezdomnych, którzy tutaj pobijali wszelkie rekordy jeśli chodzi o liczebność. W dzisiejszych czasach post kapitalistycznych w Heaven City jeśli komuś powinęła się noga na ogół zostawał w pozycji leżącej. Brutalny świat zgniatał najsłabszych tworząc idealną pożywkę dla bogatych, by ci jeszcze szybciej mogli rosnąć wysoko w swoich drapaczach chmur.

Biblioteka Magii. Taki napis witał każdego nieznajomego, gdy chciał przekroczyć próg pracowni Bena. Pomieszczenie to było stylizowane na połączenie biblioteki z kawiarnią, gdzie w założeniach ludzie mieli przy dobrej kawie rozmawiać o niezwykłych rzeczach dziejących się wokół nich. Praktycznie lokal zawsze był pusty.

Clarkson ciągnął ten niedochodowy biznes z czystego sentymentu. Nie potrafił odpuścić swoich marzeń. Jednego nie można było mu odmówić. Był ekspertem w swojej dziedzinie. Znał na pamięć mnóstwo historyjek, znał imiona demonów i reguły panujące w tym drugim świecie.

Był też doskonałym obserwatorem i to on wypatrzył lata temu dar Doyla pomagając policji w głośnej sprawie Victora Normana. Biznesmen działający w branży komputerowej został brutalnie zamordowany przez nieznanych sprawców. Policja na miejscu zbrodni znalazła dziwne znaki, sylaby i postacie namalowane krwią. Bezradni funkcjonariusze prawa w akcie desperacji opublikowali za sprawą prasy część zdjęć.

Wtedy też pojawił się Ben uważający, że znalazł powiązanie ze sprawcami. Wykopując ze staroci Księgę Talona odnalazł opis tego samego rytuału i powiązał to do Kultu Oświecenia, które w tym samym czasie starało się rozwinąć skrzydła właśnie w Heaven City. Pomimo rewelacyjnej pracy włożonej w schwytaniu sprawców naszego śmiałka przykuło coś innego. Zauważył bowiem dziwne zachowanie Arthura w szczególnych miejscach. Ówczesny żółtodziób zatrzymywał się w miejscu na kilka sekund, potem z przerażeniem oddalał się od strefy działań. Wtedy też zorientował się, że policjant ma zdolności paranormalne i to właśnie Ben namówił dzisiejszego detektywa na korzystanie z tego narzędzia.

*******
1. Wybaczcie, dopiero się zorientowałem, że wstawiłem dwa dni temu złą część i zamiast faktycznego rozdziału II wstawiłem początek I^^
2. Poszukiwany żywy i natchniony grafik, który podejmie się wyzwania stworzenia okładki do powstającej książki Medium. Ewentualne honorarium do ugadania już bezpośrednio z zainteresowaną osobą. Więc jeśli ktoś zna taką osobę bądź jest taką osobę proszę o kontakt :)

2 komentarze:

  1. hmmm gdybym odświeżyła swą wiedzą z zakresu grafiki może bym i pobawiła się w projektowanie okładki:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że spełniasz swoje marzenia :) super :)

    OdpowiedzUsuń