poniedziałek, 5 października 2015

Zanim przeklną nas dzieci

- Twój grymas na twarzy sugeruje, że wciąż walczysz. - rzucił ospale Artur

- Zastanawiam się. - odparł niemrawo Joshua plując na starą podłogę

- Nad czym?

- Ten chory świat pozbawiony człowieczeństwa jest wszystkim co mamy. Wszystkim co znamy. Aby przetrwać tutaj musisz mordować, gwałcić i rabować bez wyrzutów sumienia. Więc powiedz mi czemu wszyscy, łącznie ze mną, tak bardzo bronią się przed śmiercią? Czemu chwytamy się brzytwy, która nas rani. Czym mocniej cierpimy tym mocniej zaciskamy dłonie na jej ostrzu. Krwawimy, cierpimy, by po pewnym czasie nie zwracać nawet uwagi na tryskającą krew. - po kilku przerwać spowodowanych uciążliwym kaszlem Joshua w końcu dokończył sentencję

- Pytasz się nie właściwej osoby.

Artur niespokojnie wędrował po pokoju niemalże odbijając się od ścian. Tynk odpadał przy mocniejszym tupnięciu. Pożółkły, zmęczony księżyc leniwie zaglądał przez szpary w dachu. Dopiero po chwili mężczyzna zatrzymał się i ulokował swój wzrok na wybitym oknie. Gdzieś w granicach nocnych cieni starał się dostrzec rosnące karłowate drzewo. Stało pośrodku niczego na pustynnej ziemi, która od wielu lat nie zaznała ani jednej drogocennej kropli wody.

- Może właśnie dlatego. - powiedział cicho, może nawet do samego siebie kierował te słowa. Później zwrócił się do rozmówcy. - To strach. Ta przerażająca opcja, która wcale nie musi okazać się prawdą powoduje to, że jesteśmy tymi, którzy przeżyli.

- Strach?

- Tak. Nie ma chyba bardziej przerażającej opcji od tej, że to wszystko jest końcowym przystankiem. Wyobraź sobie, że zamykasz oczy, przystawiasz lufę do skroni pośrodku rozgrzanej pustyni i pociągasz za spust. Raczej nie usłyszysz huku przed śmiercią. Gdy wszystko ustaje otwierasz oczy i stoisz w tym samym pieprzonym miejscu co chwilę wcześniej. Nic się nie zmieniło. To musi być przerażające – dowiedzieć się, że twój najgorszy koszmar nigdy się nie skończy, a świat, w którym żyjesz jest właściwie piekłem. Ci wszyscy ludzie, którzy odeszli w czasie wielkiego kataklizmu byli szczęściarzami, a ty razem zresztą grzeszników musisz toczyć krwawe boje o kolejny dzień.

- I tego faktycznie się obawiam.

- Więc jeśli okaże się to prawdą i gdy mnie rozpoznasz to pozdrów mnie bracie. - Artur bez zawahania wycelował w przywiązanego do krzesła człowieka i strzelił prosto w głowę, która oparła się mimowolnie o klatkę piersiową.

I tak oto nastał nowy dzień w zniszczonym świecie, gdzie wojna zmieniła wszystko. Wojna o przetrwanie obdarła niedobitków z fałszywego kręgosłupa moralnego i zmusiła ich do akceptacji ludzkiej natury. W tym mrocznym świecie przeżyć może tylko bestia.

6 komentarzy:

  1. tytuł srogi xd podoba mi się klimat:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps coś się zgolił na łysola? xd

      Usuń
    2. Staram się znaleźć odpowiedni wygląd, który przyciagnie kobiety;p

      Usuń
    3. ekhm ;p wyglądasz tera po ścięciu na jakiegoś zioma hipstera xd

      Usuń