wtorek, 9 czerwca 2015

Uchiha Revan - W oczekiwaniu na bestię 3/3

- Gratulacje! Rozwiązałeś zagadkę jak pozbyć się mojej techniki. W końcu nie mogę jej używać na zewnątrz, bo wiatr zbyt szybko by rozproszył mgłę chakry. Jednak co teraz zamierzasz zrobić?

Przed oczami Karema ukazało się perfekcyjne Susanoo. Rycerz już nie był bez nóg. Prawowita, kompletna zbroja chroniła olbrzyma przed atakami. Przypominał skupionego samuraja tuż przed ostatecznym rozstrzygnięciem. Wyciągnął łuk i naprężył cięciwę. Wycelował w starca, który lekko się uśmiechał.

- Gratulację po raz drugi! Posiadasz Eternal Mangekyou Sharingana, potrafisz aktywować perfekcyjne Susanoo, które według legendy każdy kto je widział musi umrzeć, ale wciąż się nie uczysz. Młoda krew nie zbiera doświadczenia. Już raz się o tym przekonałeś. Sądząc po rozmiarach tego potwora zgniotę ciebie bez żadnego problemu!

Uchiha nie zważając na słowa krytyki zaatakował. Jednak jego strzały był bardzo niecelne. Generał potrafił z łatwością przewidzieć ten groteskowy ostrzał. Bez problemu znalazł się na grzbiecie olbrzyma i przyłożył błyskawicznie dłoń, aby znów przywołać swoją technikę, która tym razem miała zabić przeciwnika. Jednak tym razem coś było nie tak. Skołowany, że nie zdołał aktywować techniki grawitacyjnej nie zauważył nadciągającej dłoni Susanoo, która go chwyciła i przyłożyła do klatki piersiowej gdzie lewitował w środku rycerza Revan.

- Tsukuyomi! - użytkownik Sharingana aktywował jedno z najpotężniejszych genjutsu w świecie shinobi zabierając Karema na jego ostatnią wyprawę.

Gdy starzec otworzył oczy zorientował się, że został przybity do krzyża. Była to iluzja, ale niezwykle skuteczna. Już wtedy zdawał sobie sprawę, że przegrał pojedynek. Nie było ucieczki od tak potężnej techniki. Tylko skąd Revan znał jej tajemnicę?

- Nie mogę uwierzyć, że przegrałem z mało doświadczonym shinobi. Może nie tak bardzo się różnię od Verdu?

- Obaj źle założyliście. Sądziliście, że moje oczy aktywowały się poprzez mój narastający gniew do tego świata. Jednak prawda jest trochę inna. - rozpoczął monolog – Jakieś trzy tygodnie temu spotkałem mężczyznę. Był stary, ale jego twarz wyglądała nienaturalnie. Przypominał chodzącego trupa niż człowieka. Podszedł do mnie i przystawił bez słów wskazujący palec wraz ze środkowym do mojego czoła i użył swej najpotężniejszej techniki, której nigdy przedtem nie korzystał. Nawet dla własnego brata. Stwierdził tylko, że nadszedł dzień, w którym ostatni raz musi interweniować.

- Kim był ten starzec?

- Wskrzeszony przez Edo Tensei Uchiha... Itachi. - generał ze zdziwienia otworzył usta – Dzięki tej zakazanej technice przekazał mi swoje doświadczenie, wspomnienia i techniki. Jednak aktywowanie kolejnych poziomów Sharingana to już zasługa rzeczywiście mojego gniewu.

- Zatem od początku byłem skazany na porażkę. - mruknął pod nosem Karem – Zatem masz jakieś szanse z nim. - odrzekł na pożegnanie

Gdy iluzja zniknęła, Susanoo zgniotło ciało mędrca i opadło na ziemię. Uchiha słusznie wywnioskował, że technika grawitacyjna pozwala zmieniać ciężar przedmiotu jedynie wtedy kiedy użytkownik ma styczność z Ziemią bezpośrednio – jak przy ataku pięścią czy pośrednio, gdy generał po raz pierwszy stanął na grzbiecie rycerza. Jednak, gdy po raz drugi starał się wykorzystać swój atut Revan rozkazał Susanoo, by podskoczyło i zerwało tym samym kontakt z Ziemią. Kilka sekund wystarczyło, aby zadać śmiertelny cios.

- Jeszcze nie. - odpowiedział na ostatnie słowa generała mając przygotowany plan, by móc zmierzyć się jak równy z równym z bestią, która nadejdzie wraz z wielką wojną shinobi, która pochłonie cały, ludzki świat.

3 komentarze:

  1. czytam w pracy i mam ciary od tych ciosów;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chociaż przez chwilę miło spędzasz czas w pracy ;p

      Usuń
    2. prawda?:D zwłaszcza że dziś przybywa delegacja ze stolicy ;p będę czytać podwójnie widząc xd

      Usuń