niedziela, 14 czerwca 2015

Uchiha Revan - Bogowie 1/4

Długo nie było trzeba czekać na rozpoczęcie się wielkiej wojny shinobi. Zaledwie po czterech dniach od śmierci generała Karema siły sprzymierzone shinobi do obalenia rządów rozpoczęły ofensywę, która wstrząsnęła świat. Pozostali wojownicy obdarzeni chakrą stanęli po stronie ludzkości. Tylko w ciągu tych kilku dni życie straciło wiele niewinnych istot liczonych w milionach. Jednak Revan nie zareagował. Medytował w swoim wymiarze oczekując przybycia bestii. Tylko to go interesowało.

Dopiero po tych kilku dniach oczekiwania wyczuł potężną energię gdzieś na Bliskim Wschodzie. Ilość chakry znacznie przewyższała obie strony konfliktu w tamtym rejonie razem wziętych. To nie mogła być pomyłka.

- Długo na siebie kazałeś czekać. - bez pośpiechu założył bojowy strój i swój wierny miecz. Wyczuwał, że to może być jego ostatni pojedynek w życiu, którego za wszelką cenę chciał podjąć. Teraz albo nigdy. Absolutne wyzwanie. Korzystając z techniki czasoprzestrzennej błyskawicznie zmienił miejsce. Wyruszył na swoją krucjatę.

Na wzgórzu stało trzech dowódców shinobi walczących przeciwko zbuntowanym przeciwko ludzkości braciom. Spoglądali na pole walki z niedowierzania na umierających żołnierzy. Nagle wyczuli za ich plecami użytkownika z olbrzymią ilością chakry. Chwycili za broń i zaatakowali roztropnie. Mężczyzna nie miał żadnych problemów z pokonaniem starców bojaźliwie chowających się za armią młodych bojowników.

- Nędzni tchórze. To ma być elita? Wy siebie chcecie nazywać potomkami kage? Tamci generałowie walczyli w pierwszej linii frontu pokazując swoim żołnierzom co to odwaga, poświęcenie i wola walki, a wy chowacie się daleko poza faktyczną walką.

- Jeśli chcesz nas zabić zrób to szybko.

- Nawet umierać chcecie bez bólu. - ostentacyjnie shinobi wyjął miecz, pomachał prze nimi i schował broń do pochwy. - Nie zamierzam was pozbawiać waszego nędznego życia. - nogi im się ugięły, gdy dostrzegli aktywnego Sharingana. - Bez obawy. Nie jestem tym za kogo mnie uważacie. - westchnął ironicznie

- Więc czego od nas oczekujesz?

- Właściwie tylko jednego. Nie wtrącajcie się do walki. Będziecie tylko przeszkadzać. Nie dbam oto czy zostaniecie jako widownia czy uciekniecie w popłochu, ale macie mi nie wadzić między stopami jak banda robaków.

- Chcesz się z nim mierzyć? Oszalałeś? - z lekkością doskoczył do trzech starców drżących o własny los z tak wielką szybkością, że nie zdążyli mrugnąć

- Tak. Dlatego właśnie ja mam z nim jakiekolwiek szansę. - Revan machnął do nich lekceważąco na pożegnanie i używając po raz kolejny techniki czasoprzestrzennej skierował się w stronę właściwego przeciwnika.

Na drugim końcu pola walki stał mężczyzna z odkrytym torsem i z założonymi na klatkę piersiową rękoma. Wyglądał na znudzonego tym co widzi. Jego armia toczyła krwawy bój z obrońcami ludzkości, a on tylko wzdychał. Czekał na wyzwanie. Dlatego też nie był zdziwiony, gdy raptem kilka metrów od niego po prawej stronie pojawił się znikąd oponent.

- A więc moje zmysły nie kłamały. Sądziłem, że po tylu tysiącleciach bycie jedynie zapomnianym koszmarem zniszczyło moje wyczucie energii krążącej po świecie. To dobrze. Miałem zamiar wszystkich tutaj pozbawić życia tak po prostu, a tak to zajmę się kimś kto bardziej zasługuje na śmierć z mojej ręki. - głowę miał nieruchomo ustawioną na pole bitwy, jednak jego Sharingan był skierowany w stronę przybysza – Mam tylko nadzieję, że wiesz z kim chcesz się mierzyć.

- Oczywiście. Nie bez powodu porównywano ciebie za twojego życia do bogów. - mężczyzna o długich aż do pasa włosów uśmiechnął się delikatnie. Nie był to jednak przyjemny widok. Nigdy nie jest, gdy diabeł podnosi kąciki swych ust. - Jesteś legendarnym wojownikiem, założycielem klanu Uchiha, a twoje imię to... Madara.

- Doskonale. A kim jest głupiec stojący po mojej prawicy, który uważa, że może się ze mną równać? - wtedy też zwrócił swe ciało w stronę młodego mężczyzny

- Przez większość życia posługiwałem się fałszywym imieniem nie znając swych korzeni. Jednak dziś staję przed tobą jako prawowity dziedzic twojego klanu i nazywam się Uchiha Revan! - młodzieniec aktywował Mangekyou Sharingan i przywołał niekompletne Susanoo.

2 komentarze: