niedziela, 31 maja 2015

Uchiha Revan - W oczekiwaniu na bestię 1/3

W tajemniczej świątyni daleko od miejsca wcześniejszego pojedynku medytował starzec. Otworzył oczy, gdy poczuł obcą chakrę w pomieszczeniu. Revan korzystając z techniki czasoprzestrzennej błyskawicznie mógł się poruszać po świecie. Dzięki wejrzeniu w umysł ostatniego przeciwnika doskonale znał położenie tej świątyni. Stanął twarzą w twarz z generałem sił, które miał wstrząsnąć światem już za kilka dni.

- Verdu okazał się nieostrożny i niecierpliwy. To go zgubiło. – długa, siwa broda zdradzała wiek mężczyzny – Jego niesamowita szybkość w połączeniu z jego lekkomyślnością wcale nie dają jak widać gwarancji, że zabije każdego Uchiha, którego spotka. Domyślam się, że znalazłeś to miejsce z jego wspomnień.

- Nietrudno było tu trafić.

- Nigdy się nie ukrywałem. Przyszedłeś powstrzymać wybuch wielkiej wojny shinobi zabijając mnie?

- Mam gdzieś zbliżającą się wojnę. - starzec podniósł brew do góry. Był zaskoczony odpowiedzią.

- Masz gdzieś miliardy ludzi, którzy zginą w nadciągającej apokalipsie?

- Mam inne plany. Chcę jedynie porozmawiać.

- Szkoda, bo ja nie chcę. Będziesz dobrym sprawdzianem mojej siły przed nadciągającym huraganem!

- Jak uważasz. - Revan aktywował Susanoo. Fioletowy rycerz wyglądający jak demon, naprężył pięść i uderzył wprost w generała. Ten niespodziewanie z dużą łatwością sparował cios olbrzyma. Z wielką gracją używając tylko jednej ręki uniósł obronę doskonałą i rzucił nią o ziemię. Następnie nie wahając się uderzył stopą o kafelkowe podłoże świątyni. Wtedy to wyrosły dwie olbrzymie dłonie i chwyciły Susanoo.

Mędrzec wyciągnął swoje ręce przed siebie i zaczął zaciskać je. Piaszczyste dłonie imitowały ten ruch zgniatając rycerza. Kilka chwil potrzebował, by zmiażdżyć legendarną technikę klanu Uchiha. Na całe szczęście dla Revana zdążył on odskoczyć przed ostatecznym ciosem. Jednak nawet po tak nieudanym rozpoczęciu walki jego twarz przypominała posąg – zero jakichkolwiek emocji. Ponownie aktywował Susanoo tym razem naprężając cięciwę magicznego łuku.

- Niczego się nie uczysz? - odrzekł starzec. W tym momencie poleciało kilka pierwszych strzał.

- Lubię testować różne strategie. - odpowiedział młody shinobi

16 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Sporo tracisz moim skromnym zdaniem ;p

      Usuń
    2. To już tobie współczuję, bo jeszcze kilka odcinków przed tobą;p

      Usuń
    3. Dzięki Bogu, już myślałem, że będę miał ciebie na sumieniu.

      Usuń
    4. Jeszcze trochę chcę pożyć, spokojnie;)

      Usuń
    5. A już wirtualną przemowę pogrzebową miałem gotową xD

      Usuń
    6. To już mnie do grobu wysyłasz?! fajnie..

      Usuń
  2. Trochę imiona skomplikowane zanim je przeczytam to muszę podumać;p nie możesz używam swojskich typu Jan, Adam, Stefan?;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo imiona polskie to jedne z najgorzej brzmiących imion dla mojego gustu więc nigdy nie użyję w żadnym opowiadaniu tych imion. Tym bardziej, że nie pasują tutaj kompletnie do przyjętego świata.

      Usuń
    2. a angielskie? to już bardziej by było do przeczytania łatwiejsze;p

      Usuń
    3. Imiona są dostosowane do przyjętej konwencji. To nie mój świat, ja tylko w nim napisałem historyjkę;p

      Usuń
    4. a nie myślałeś by wydać taki zbiór opowiadań właśnie?:)

      Usuń
  3. Pojedynków ciąg dalszy widzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej do połowy czerwca jak nie przez cały miesiąc szykują się pojedynki;p

      Usuń