czwartek, 14 maja 2015

Uchiha Revan - Przebudzenie 1/4

W zamierzchłych czasach shinobi nie byli czymś nadzwyczajnym. Jednak dziś, gdy nauka kieruje sensem życia zwykłych ludzi, ci nadzwyczajni wojownicy już nie są potrzebni. Utalentowani, potężni „bogowie” zbiegiem czasu pochowali swe umiejętności głęboko w oceanie codzienności. Mijały stulecia aż ich wiedza bezpowrotnie wymarła. Stali się zapomnianymi historyjkami obrośniętymi w kurz. Tak przynajmniej miało być.

Historia właściwa dzieje się w małym miasteczku. Cichy, niepewny siebie mężczyzna w okularach odprowadza koleżankę z pracy. Nie łączy ich uczucie, przynajmniej nie z jej strony. Ona kocha umięśnionych, pewnych siebie facetów. Poniekąd marzy się jej czarny charakter, który wywróci jej życie do góry nogami. Jak każda kobieta obawia się po prostu nudy w ewentualnym związku. Nie zdawała sobie sprawę, że dzisiejszy dzień odmieni wszystko.

Niespodziewany zryw powietrza był dopiero początkiem. Świst zbliżał się do wyżej przedstawionych ludzi z niebywałą prędkością. Gdy dziewczyna zorientowała się co się właściwie stało jej oczom ukazał się mężczyzna odziany w sportowy strój z wyciągniętą pięścią. Huk uderzającego ciała o ścianę budynku przekonał ją, że jej znajomego nie ma koło niej. Całe to zdarzenie zamurowało ją.

Szatyn z uśmiechniętą twarzą diabła zwrócił się w jej kierunku. Był zadowolony. Przepełniała go dzika radość z wyprowadzonego ciosu. Jednym tylko uderzeniem zabił z całą pewnością swojego rywala. Nie musiał się wysilać. Pozostało mu tylko zatrzeć ślady i zabić jedynego świadka tego niecodziennego widowiska.

Zanim jednak skrócił jej żywot poczuł w powietrzu niepokojące wibracje. Następnie dziura w ścianie wypełniała się fioletową powłoką. Już wtedy doskonale zdawał sobie sprawę, że pojedynek nie jest rozstrzygnięty. Napiął mięśnie i przygotował się do kontrataku. Niewielki budynek eksplodował pod ciśnieniem wyrastającego potwora. Fioletowy rycerz w hełmie i z mieczem od pasa w górę wydostał się z niewoli. W samym centrum tej niecodziennej stał niewzruszony mężczyzna, który przeżył niespodziewany atak.

- A więc zdążyłeś aktywować Susanoo. - rzekł rozchichotany napastnik. - Tym lepiej dla widowiska. Musisz tylko wiedzieć, że jestem specjalistą od polowań na was; shinobi z klanu Ichiha, więc te twoje śliczne czarno-czerwone oczka nie są dla mnie wyzwaniem!

- I dlatego atakujesz mnie z ukrycia? - odparł z niesamowitym spokojem człowiek z dziwnymi oczami. Fioletowa powłoka przypominająca wspomnianego rycerza zniknęła.

- Nie lubię tracić czasu na anonimowych shinobi, którzy nie są wstanie uniknąć tego ciosu. - na jego oczach pojawiła się trzecia, biała powieka – Jak widzisz jestem teraz odporny na genjutsu. Jeśli jednak chcesz możesz mnie przetestować, bo ja zamierzam się zabawić!

- Nie mogę się doczekać. - uśmiechnął się pod nosem

*********
Taka zabawa inspirowana światem Naruto i naszej rzeczywistości.

18 komentarzy:

  1. bym w ową opowieść wpisała kwestie polityczne a walkę o babę jak walkę o tron kraju;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest walka o kobietę. Ona w tym opowiadaniu nie jest istotna;p

      Usuń
    2. łeeee odebrałam to jak pokaz sił xd

      Usuń
    3. Są zdecydowanie ważniejsze rzeczy niż pojedynek o kobietę tym bardziej, ze agresor chciał ją potem zabić, więc nie wiem skąd takie miałaś skojarzenia ;p

      Usuń
    4. nadinterpretowałam xd takie zboczenie filologiczne ;p

      Usuń
    5. Ale żeby aż tak kulą w płot?:>

      Usuń
    6. w polityków nie można to w płot trzeba walić;p

      Usuń
  2. To może ja jednak obejrzę chociaż jeden odcinek Naruto... skoro posłużył Ci za inspirację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej inspirowałem się mangą aniżeli anime, która niestety już się skończyła. No ale synuś teraz przejmie pałeczkę jeśli chodzi o głównego bohatera. Jeśli jednak coś chcesz obejrzeć to unikaj jak ognia fillerów;p

      Usuń
    2. oj wiem fillery to zło... przerabiałam to przy Bleach :P wiesz na ogół manga jest ciekawsza niż anime :)

      Usuń
    3. Zabawne jest to, że mniej wiecej rozmawiamy i u mnie u u ciebie o tym samym^^

      Usuń
    4. tak wyszło ;D zawsze możemy zmienić temat ;) w sumie to fajnie, że nie śpisz, tylko siedzisz na blogu ;D wiesz..

      Usuń
    5. Tak szczerze to nie siedze na blogu. Mam go w zakładkach i po prostu nie raz wejdę najczęściej kiedy nie mam co innego do roboty. Chociaż rzadko tutaj się pojawiam przez ostatni rok.

      Usuń
    6. to, że rzadko się tutaj pojawiasz, to zauważyłam..

      Usuń
    7. Nie mam motywacji, aby częściej przesiadywać.

      Usuń
  3. Widzę, że dalej tworzysz..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu miałbym nie tworzyć? To, że dobra książka nie chce się sprzedać to już nie moja wina, dlatego nie zamierzam się poddawać.

      Usuń
    2. Poddawać się nie wolno, kiedyś się uda:)

      Usuń