środa, 25 marca 2015

Life is Strange


Dla niektórych rzeczy trzeba zrobić wyjątek. I tak zamiast kolejnego opowiadania napiszę krótko o pewnej grze, która już teraz mnie urzekła i przypomniała mi moje dziecięce lata, gdy zagrywałem się w najlepszą moim zdaniem przygodówkę - The Longest Journey. Life is Strange wciągnęła mnie w ten interesujący świat ciekawie napisanymi postaciami (główna bohaterka Max kojarzy mi się z April Ryan), genialną ścieżką dźwiękową (duża zasługa tutaj takich postaci jak Syd Matters, Angus and Julia Stone czy Jose Gonzalez) i dość intrygującą fabułą. Zbliżająca się katastrofa z wielkim tornadem w tle, dziwne zjawiska pogodowe, Max kontrolująca czas to wszystko znajdziemy właśnie tutaj.

Nie jest to typowa przygodówka, gdzie pełno trudnych, wymagających zagadek. Jest to raczej interaktywny dramat młodzieżowy z elementami nadprzyrodzonymi. W tej grze nie ma łatwych decyzji, każdy wybór niesie ze sobą pewne konsekwencje, które w założeniu zniekształcą na swój sposób zakończenie. Wadą tej produkcji jest na pewno podzielenie całości na pięć epizodów (w czasie pisania dostępne są jedynie dwie pierwsze części). Jednak nie sposób odmówić twórcom, że potrafią zaciągnąć przed monitor takie sentymentalne bestie jak ja na te kilka godzin, które w żaden sposób nie uważam za stracone.

Z niecierpliwością będę zatem oczekiwał brakujących elementów, aby po czasie poznać wielki finał historii Max. 18letnia dziewczyna zauroczyła mnie tak jak to przed laty zrobiła April (swoją drogą muszę obadać epizod - co to za moda na dzielenie gry na części? - drugi Dreamfall; w końcu to kontynuacja The Longest Journey). Więc jeśli ktokolwiek lubi takie klimaty, gdzie fabuła i postacie wychodzą na pierwszy plan, a tuż za nimi wyłania się budująca klimat muzyka zamiast wyczerpujących zagadek to ta gra jest stworzona dla niego. Może ktoś z was będzie wspominał tak dobrze spędzony czas przy Life is Strange jak ja.

5 komentarzy:

  1. ja tam grami sie nie param więc cóż;p jakie zmiany tła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo to interaktywna sztuka;p Szukam jakiegoś odświeżenia, ale nie mogę znaleźć coś dla siebie;p

      Usuń
    2. Nie lubię niebieskiego. Już i tak się męczę na fb jak muszę tam zajrzeć przez ten niebieski i biały. To jest wręcz przerażające jak ten kolor mnie wkurza. No może nie tak jak różowy. ;p

      Usuń
    3. niebieski to przecie spokój! ja mam całą szafę niebieskich ubrań xd

      Usuń