środa, 17 lipca 2013

Książka

- Ostatnio przeczytałem dobrą książkę. Swoją magią wkradała się przez szpary skostniałego serca i pobudzała do życia. Razem z bohaterami przeżywałem każdą chwilę, jakbym był razem z nimi i dotykał ich pięknego wnętrza. Widziałem nierówną walkę o balans dobra ze złem. Wycierałem łzy po policzkach, gdy upadali. Unosiłem usta ku górze tak jak oni głowę ku błękitnemu niebu. Czułem ich rozterki jakby słowa niekiedy mnie opisywały i jak szarańcza pędząca na żer dreszcze zostawiały blizny na skórze. Była tak dobrze napisana, że byłem wstanie wyobrazić sobie grzmoty w czasie burzy i bać się razem z tymi niesamowitymi postaciami. Byli jak żywi, ludzcy, pełni wad i niespójności. Jednak posmutniałem, gdy doszedłem do końcowych akapitów, gdzie szczęśliwe zakończenie przywitało mnie sumiennie.

- Dlaczego?

- W końcu to nadal tylko książkowa fikcja, a życie to nie bajka.

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie książki, które przywołują taką falę doznań, od których nie można się oderwać, bo wręcz czujesz to co bohater, płaczesz i cieszysz się z nim. I nie chcesz by historia się skończyła, bo wtedy wracasz do życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o tym życiu pisałem, cała reszta jest tylko tłem. Dlatego ja nie lubię w książkach szcześliwych zakończeń.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie było żadnej książki, tu tylko liczy się puenta ;p

      Usuń
    2. szit ;p a się napaliłam na jakieś dzieło xd

      Usuń
    3. To mogę podac ci dwa tytuły świetnych książek^^ Spójrz w zakładce "moje książki" xDD

      Usuń
    4. hahaha:P jak na razie mam za mała wypłatę ;p

      Usuń
  3. Szczęśliwe zakończenia są przereklamowane. Najlepiej utłuc głównego bohatera, nie żebym się kogoś czepiała, ale w tej chwili moim celem jest Sparks, który wiecznie mi kogoś zabije. Nieważne. W książkach piękne jest to, że żyjesz przez chwilę życiem bohatera. Lecz z drugiej strony tego, co tam się wydarzyło na swoje życie nie przeniesiesz, dlatego fajniej jest pisać i żyć tym bohatererm. Ale później jest niedosyt, poczuccie, że to się nie zdarzy, że w naszym życiu nie będzie Happy Endu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najbardziej uwielbiam "happy end z goryczą". Wtedy daje takiej szorstkiej tekstury i smaku goryczy to idealnej potrawy jakim jestem zwieńczenie książki.

      Usuń
    2. Wiadome, wszystko nie może zakończyć się idealnie, coś musi pójść nie tak, by było realnie. Też lubię takie zakończenia, choć zazwyczaj na nich płaczę.

      Usuń