niedziela, 21 kwietnia 2013

I can fly

Psst. Wojowniku. Tak, do ciebie mówię. Podejdź tutaj na chwilę do starca. Dziękuję. Jestem już schorowany i siły nie te, więc dziękuję raz jeszcze, że nie kazałeś mi szurać swoimi nogami, by dojść do ciebie. Widzę, że masz wielki miecz i wspaniałą zbroję. Pytanie tylko mam jedno. Kim jest prawdziwy bohater? Jeśli chcesz usłyszeć odpowiedź to musisz ją przeżyć. Tak, właśnie tak. Musisz przeżyć odpowiedź idąc śladami małego chłopca, który stał się bohaterem i nie dzierżył w dłoniach tak potężnego artefaktu jak ty posiadasz. Udaj się tam gdzie przez gardło wody pirat się śmieje.

A więc przybyłeś na miejsce. Dobrze. Żył tutaj kiedyś mały chłopiec marzący, aby wznieść się wysoko ponad głowy innych. Chciał latać. Było to jego największym pragnieniem. I pewnego razu w tym właśnie miejscu usłyszał głos z jaskini.
-Chcesz latać chłopcze? Ha ha ha! Znam kogoś kto sprzeda się tajemnicę. Wystarczy, że do niego dojdziesz. Zanim jednak dosięgniesz nieba, musisz wskoczyć do gardła pirata, by odnaleźć kupca!

Po wyczerpującej wspinaczce, gdzie światło gasło w rytm bicia serca małego podróżnika w końcu doszedł na koniec labiryntu. Wskoczył z wiarą i wylądował w wodzie. Kierował się sercem, które doprowadziło go aż do kupca siedzącego na zboczu. Mężczyzna domyślił się czego chłopiec pragnie. I rzekł donośnym głosem:
-Jeśli pragniesz latać, wpierw musisz nauczyć się upadać. Na zachodzie skocz i zanurkuj w głębinach swych pragnień.
I tak też mały awanturnik zrobił.

Udał się na skocznię i bez zawahania z dziecinną fantazją an ramieniu zanurzył się w wodzie. Nie poczuł się jednak wyjątkowy. Żal mu było, że tak łatwo został spławiony przez kupca. Nagle, zauważył stworzenie, które popłynęło do niego. Wyglądała jak syrena z baśni. Z rybim ogonem zamiast nóg i ze szczerym uśmiechem na twarzy.
-Już dawno nie rozmawiałam z człowiekiem – rzekła czule starając się nie przestraszyć młodzieńca -Wiem po co przybyłeś. Znam kogoś kto odpowie tobie na pytanie. Udaj się do najmądrzejszego drzewa, a ona wskaże ci drogę.

Pchany marzeniem chłopiec nie poddał się. Wyruszył do stolicy Sylvari, by porozmawiać z osobą, która wie więcej niż pozostali. Tak oto poznał Avatar of the Tree. Pochyliła się nad nim i położyła delikatnie dłoń na jego rozczochranej głowie. Niby nic nie znaczący gest, lecz w sercu chłopca rozpaliła się iskierka nadziei, by zrealizować swój cel. Niczym matka szepnęła mu nad uchem, że aby dosięgnąć nieba wpierw trzeba znaleźć schody prowadzące ku górze w krainie ognia, by potem przez unoszący się most wskoczyć na drewnianą konstrukcję. Tam w skrzyni znajdzie odpowiedź.

Chłopak był zniecierpliwiony tym, że każda kolejna osoba rzucała nim po świecie. Biedak nie poddał się i postanowił spełnić swe marzenie. Ostrożnie wspiął się na schody i przeszedł dziwaczny most niejednokrotnie balansując między trwogą upadku a dalszą podróżą. W końcu szczęśliwy i szczęśliwie odnalazł skrzynię. Może eliksir latania? Taka myśl zaświeciła mu w głowie. Otworzył i znalazł brakującą stronę do pamiętnika... swego dziadka! Staruszek odszedł do niebios a chłopiec pragnął się z nim zobaczyć. Stąd marzenie, by dosięgnąć nieba. Na tej kartce tylko jedno zdanie było. Pokonaj cztery żywioły, które staną ci na drodze ku chmurom a osiągniesz swój cel.

Wiedział już co ma zrobić. Pokonał straszną drogę niekiedy w ostatniej chwili chroniąc się przed upadkiem. Wiatr, błyskawice, mróz chciały powstrzymać śmiałka za wszelką cenę. Dziecięca wyobraźnia jednak była silniejsza. Pokonał wszelkie trudności i stanął na unoszącej się kładce tuż przy pustej skrzyni. Pomyślał, że spóźnił się i kto inny teraz lata przy pomocy skarbu. Usiadł na skraju i spojrzał w dół. Wtedy zrozumiał. Dosięgnął nieba. Nie trzeba odrywać stóp od ziemi, aby fruwać w przestworzach. Wystarczy odrobiny magii, odrobiny dziecięcej wyobraźni. I właśnie tak stał się bohaterem, przykładem, aby nigdy się nie poddawać. Zatem mój mężny woju, zamierzasz się poddać w drodze na swój szczyt?

*********
Historyjka napisana przeze mnie na gildyjny event do gry Guild Wars 2, ale sądzę, że ma ciekawe przesłanie, wiec tutaj też może wylądować :)

20 komentarzy:

  1. Fakt, historia ma przesłanie, lubię Twoje posty tego typu, bo pozwalasz mi zobaczyć to, o czym piszesz.

    I to prawda, że do marzeń trzeba dążyć, pokonywać trudności i być gotowym na to, że sami będziemy musieli je zrealizować, bo nikt za nas tego nie zrobi, jedynie może wskazać drogę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ciekawa interpretacja :)
      Ogólnie marzenia jako temat są jak kosmos, niekończące, bo można wiele o nich dobrego powiedzieć, ale... też wiele złego.

      Usuń
    2. Interpretacja? Mojego własnego tekstu? xD

      Usuń
    3. No dobra, inaczej. Jaki był Twój zamysł kiedy to pisałeś? :) Co chciałeś przez ten tekst pokazać?

      Usuń
    4. Ja tak mniej trochę mniej ambitnie niż ty to uczyniłaś.
      Nie każde marzenie jest tym czego oczekujemy ;)

      Usuń
    5. A widzisz nie wpadłam na to :)

      Noooo, zaszalałeś, ja i ambicje.. :D

      Usuń
    6. No bo w końcu chciał latać, a dosłownie tego nie uczynił ;)

      Usuń
    7. Ale miał poczucie, że mu się udało :)

      Usuń
    8. No ale przecież o to mi chodziło pisząc, że marzenia nie są niekiedy tym czego chcemy;p

      Chociaż ja ogólnie uważam, że marzenia mają swoje terminy "do spożycia" i gdy spełniają się za późno robią większą krzywdę niż pożytku.

      Usuń
    9. No ale przecież mi chodziło o to, że masz rację xD

      Usuń
  2. miło zakończony wieczór przed długą nauką, wreszcie miałam chwilę,żeby zawitać do Ciebie;D ps. patrz ha! mamy wiosnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się zastanawiałem gdzie się podziałaś ;)

      Wiosna wiosną, dzis miałem bardziej jesienną pogodę, ale ogólnie duży plus dla natury za cieplejsze dni :)

      Usuń
    2. farmacja ma to do siebie,że każą Ci się uczyć wszystkiego, no to się uczę:D

      jest pięknie<3 już jestem prawie szczęśliwa

      Usuń
    3. To możesz mi opowiedzieć co nie co o fizyce kwantowej, w końcu wszystkiego się uczysz, a mnie to zawsze interesowało^^

      To zazdroszczę ;)

      Usuń
    4. biofizykę to mam w maju dopiero;P wtedy się będę mogła wypowiadać:P

      Usuń
    5. Trochę szkoda, bo wtedy co innego mi przyjdzie do głowy^^

      Usuń
    6. trudno, teraz zajmuję się botaniką i chemią organiczną:D

      Usuń
    7. Same tematy gdzie ja jestem orłem xD

      Usuń
    8. to powiem Ci,jakbyś nie wiedział,że ja się dziś dowiedziałam,że ogórek jest jagodą,a truskawka orzeszkiem:D

      Usuń