niedziela, 17 marca 2013

Sens życia

- Czy ty jesteś Bogiem? - mężczyzna we krwi wpatrywał się na ukrytą postać w cieniu jak na wyczekiwanego zbawcę. Przebył wiele, niekiedy zbyt wiele, aby tutaj się pojawić. Nosił na sobie zniszczone ubranie żołnierskie, ledwo utrzymywał równowagę i trzymał się za prawy bok. To nie zwiastowało zbyt dobrze. Jednak nigdy nie żałował, że walczył w to co wierzy. Za wszelką cenę chciał powstrzymać wojnę, która jak plaga wchłonęła większość układów planetarnych.

- Nie jestem nim, ale mam moc, poprzez którą Go opisujesz. - stonowany, niski głos niczym szarańcza obiegł pomieszczenie skąpane w półmroku.

- Więc jesteś wstanie zakończyć wojnę. - odetchnął z ulgą. Poczuł jak ciężar przy zetknięciu się ze słowami tajemniczej postaci znika w przeszłości gęstej od niepotrzebnej śmierci. Nadal to jednak była rzeczywistość przepełniona dziecięcymi łzami, szlochami matek i upiornego cierpienia, a wszystko to przez starożytną rasę, która pojawiła się nagle i zaatakowała bez ostrzeżenia pozostałe gatunki.

- Nie mogę. -orzekł ozięble. Nie drgnął, nie przejawił w tej krótkiej odpowiedzi żadnych emocji. Ani gniewu, ani tym bardziej żalu nie sposób było znaleźć. Jak zaprogramowana maszyna wydał wyrok skazujący życie na wymarcie. Żołnierz, który miał stać się bohaterem zakrztusił się tym co usłyszał. Nie zdążył nic powiedzieć, bo postać wyszła z cienia i dodała - Bo to ja rozpocząłem tę wojnę. To jest moja odpowiedź na masochizm życia.

Człowiek nie zrozumiał jak zagłada wszelkich cywilizacji mogłaby pomóc w kształtowaniu kierunku jakim podążać ma wspomniane życie. Zacisnął pięści i zrobił krok do przodu. Był zdeterminowany. Chciał znać dokładnie przyczynę tego zjawiska. Dlaczego śmierć ma być wybawieniem przed niebytem?

- Życie, w tym każda istota jest auto destruktywne. Bez jakiejkolwiek kontroli, bez cierpienia nie przetrwałoby. Doprowadziłoby się do takiego stanu, gdzie nie byłoby powrotu. Unicestwić miliardy, by uratować tysiące to jest cena jaką życie musi zapłacić, by istnieć nieprzerwanie od swych narodzin. Gdyby nie to poświęcenie nigdy byś się nie narodził.

Mężczyzna zbladł. Nie potrafił zrozumieć wyższego bytu. Pytał sam siebie gdzie w takim razie podziała się wolna wola, prawo wyboru. Nie wszystko jednak można zrozumieć.

- Więc dlaczego w ogóle mi to wyjaśniasz? Mógłbyś jednym gestem mnie unicestwić.

- Bo jesteś pierwszy, który dotarł do mnie. Twoja wolna wola doprowadziła ciebie przed moje oblicze. To nie prawda, że nie macie wyboru. Walczycie, za każdym razem inaczej. Mógłbym was unicestwić jednym słowem, ale to nie nauczyłoby was czym jest cierpienie i chęć ostatecznego życia. Jednak jak już wspomniałem, jesteś pierwszy, z którym rozmawiam, zatem wasza walka, waszych gatunków odniosła coś czego nie planowałem.

- Do czego zmierzasz?

- Do nowego rozwiązania. Czy uważasz, że życie bez kontroli istnieć będzie nieprzerwanie? - z początku mężczyzna nie zrozumiał pytania. Gdy spóźniona myśl z prędkością światła otworzyła drzwi do sensu wypowiedzi był gotowy, aby ręczyć za to. - A więc niech tak się stanie. Na twoje barki spadnie zatem odpowiedzialność.

Istota zniknęła wraz z nadejściem jednorazowego podmuchu wiatru, który zmył z ciała wszelkie rany. Człowiek został sam z wątpliwościami przed nadejściem nowej ery. Pytanie jakie się nasuwa to czy wytrwa w postanowieniu czy jednak jak jego poprzednik zapomni o iskrze życia, którą nosił i podejmie kontrolę? Czy tym razem ktoś dotrzyma słowa?

***Ogłoszenie parafialne***
Mam zaszczyt oznajmić, że wersja tradycyjna Michaela Knighta właśnie ujrzała pierwsze promienie słoneczne tego świata. Zatem muszę wspomnieć, że od dnia dzisiejszego jest dostępna opcja kupna książki właśnie w tej wersji. Cena? 20zł w tym darmowy e-book. Należy doliczyć przesyłkę bądź zaszaleć i odebrać są osobiście z rąk właściciela na terenie Strykowa i Łodzi. Jeszcze raz napiszę, ciemność nadeszła!

105 komentarzy:

  1. Czasami nie mogę ogarnąć co chcesz przekazać swoim postem. Nie wiem czy jestem tak głupia, czy się nie znam czy inne czy.

    Mam swoją teorię, ale poczekam na opinię innych, może jednak zrozumiałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo ja nieprecyzyjnie piszę, też jest taka opcja.^^

      MI nie chodzi, aby zrozumieć tekst, tylko aby ludzie pisali jak oni to interpretują, wiec nie musisz się wahać, czy dobrze odgadłaś sens. Mnie na przykład ciekawi na jakie przemyślenia wpadłaś czytając tekst powyżej.

      Usuń
    2. Ja zazwyczaj zakładam, że to ze mną coś jest nie tak.

      Po pierwsze, to wszystko sobie zobrazowałam, a nie każdy tekst na to mi pozwala (czuj się wyróżniony).
      Po prostu zrozumiałam to jako taką scenę, gdzie ktoś odpowiedzialny za nas, za wszelkie dobro i za wszelkie zło rozmawia sobie z kimś od nas. Nadążasz? :D I ten od nas, czyli człowiek, który walczy, nieustannie walczy o siebie, swoje życie i swoich bliskich prosi by ten wyżej postawiony ułatwił nam to życie, pokazał jego sens i nie kazał nam ciągle walczyć o lepszy byt.

      Czuję się jak na maturze, którą mam w maj. "Co autor miał na myśli?"

      A tak nawiasem, mogę spytać ile masz lat? :)

      Usuń
    3. I jaka jest odpowiedź tego kogoś w twoim rozumowaniu?

      Bez przesady, nie każę nikomu odgadywać co autor miał na myśli. Ja twardo przystaję za tym, aby tekst interpretować do woli. On ma być tylko pretekstem do własnych rozmyślań. Co innego jak próbujesz zgadnąć co faktycznie miałem do przekazania to wtedy jest tylko jedna słuszna ścieżka, w innym przypadku każda interpretacja jest dobra ;)

      W sumie to żadna tajemnica. Pod koniec maja osiągnę 25lat.

      Usuń
    4. Moim zdaniem ten ktoś nie pozwoli, by życie było proste, nudne, bez kłód pod nogami i problemów.

      Nie wiem na ile zbliżyłam się do Twoich założeń, ale mam nadzieję, że jednak chociaż troszeczkę :)

      Co do autora i jego myśli, to raczej żart, lubię wiedzieć co autor miał na myśli, fakt, ale nienawidzę tego klucza wg którego każdy ma myśleć, a ja zazwyczaj mam własne, inne interpretacje.

      Dzięki, taka wrodzona ciekawość :D

      Usuń
    5. Ciekawa interpretacja :)

      Moja wizja, jeśli chcesz wiedzieć polegała na tym, że samo życie pomimo, że mogło powstać samoczynnie nie przetrwałoby zbyt długo bez interwencji kogoś potężnego. Chociaż jestem wierzącym, nie sugerowałem, że musi to być w tym wypadku Bóg, tylko ktoś/coś inny. Bez tego czekałaby zagłada wszelkiego życia, która ja osobiście uważam jest strasznie auto destruktywne.

      Ten klucz maturalny jest naprawdę głupi, ale jest tylko wypadkową całego chorego systemu nauczania jaki jest obecnie w Polsce i żadna reforma maturalna nie pomoże dopóki nie będzie reformy szkolnictwa, ale innej niż ta obłuda wysyłania sześciolatka do szkoły.

      Usuń
    6. W sumie chyba bardzo się nie pomyliłam. I też tak myślę, że bez czyjejś inwencji świata by nie było. Ostatnio mam taki problem. Wiara, kościół i nauka. Nie mogę tego ogarnąć.

      Tak sobie o maturze przypomniałem i zasnąć nie mogę, więc przeglądam blogi, brawo ja. :D

      Usuń
    7. Zabiję mój telefon. Oczywiście przypomniałam. Formę męską mi android wpieprzył. -.-

      Usuń
    8. Grunt abyś wyspała się na właściwą maturę, więc jeszcze masz czas, aby iść spać^^

      Dla mnie to jest dość proste, bo w moim rozumowaniu wiara i nauka dopełniają się.

      Usuń
    9. Taaaa, gdyby mama nie dzwoniła do mnie rano, a dzwoniła 13 (!) razy to na pewno bym nie wstała. :D I miałabym nieobecność i tak dalej i w ogóle problemy bo mamy kontrolę z kuratorium i jeszcze bym dostała zjebkę za opuszczanie godzin, przecież to szkoła idealna :D

      Dla mnie też tak było, ale jakbyś posłuchał mojego katechety, to z mózgu zostałaby Ci papka a nie dopełnienie wiary z nauką :D

      Usuń
    10. To gdzie ty chodzisz?

      I właśnie przez takich ludzi inni tracą wiarę i to zupełnie nie potrzebnie, bo wiara nie ma nic wspólnego z innymi ludźmi. To jest sprawa osobista i dlatego uważam, że instytucja kościelna nie jest potrzebna a wręcz przeszkadza.

      Usuń
    11. Chodzę do liceum ogólnokształcącego na profilu matematyczno-fizyczno-informatycznym.

      A religia w trzeciej klasie to jakaś pomyłka, w pierwszej i drugiej klasie miałam z księdzem, takiego księdza nigdy wcześniej nie znałam, przez taką religię to nawet do kościoła miałam ochotę chodzić i w ogóle. Czytaliśmy pismo święte, rozmawialiśmy o wierze, o wszystkim co ciekawe. Przerobiliśmy wszelkie rodzaje Krzyży, oba testamenty, wiele więcej.
      A w trzeciej klasie przejął nas Pan J. który mówi, że wszystko co daje nam nauka jest zue, a to co Bóg jest dobre, poza tym nie można używać antykoncepcji i nawet myśleć o seksie. Ba, nie można w sumie nic. Poza tym wszystko co dobre, każda dobra ocena, każde miłe słowo i tak dalej to zasługa Boga, jak ktoś Cię popchnie na schodach, to już jest tylko i wyłącznie Twoja wina. A tak w ogóle to J. pieprzy nam ciągle o seksie, o tym, jacy to jesteśmy głupi i źli myśląc o tym wszystkim, robi z nas grzeszników większych od siebie. Aaaa szkoda gadać, wiesz?

      Usuń
    12. O proszę, umysł ścisły ;]

      Szkoda gadać, ale rozpisałaś się nieziemsko :)
      I tylko przez jednego człowieka masz problem wiary i nauki czy to już się rodziło od dawna?

      Usuń
    13. Ten profil to mój życiowy, prywatny błąd :)
      Powinnam siedzieć na humanie, jak Boga kocham. Zresztą widać jak się rozpisuję :)

      Nie, nie tylko przez niego, ale w dużej mierze. Poradzę sobie z tym :)

      Usuń
    14. Spokojnie, nei tylko ty popełniasz błędy, ja poszedłem na studia na informatykę. Co mnie pchnęło do tego nie wiem do dziś. Chociaż kiedys byłem dobry z matematyki, ale to czasy odległe;p

      Usuń
    15. Też chciałam iść na informatykę, ale w liceum na profilu który wskazywałby informatykę nauczyłam się (choć już umiałam) robić prezentacje w powerpointcie. Suuuper.
      Więc jesteś informatykiem? :D

      Usuń
    16. Nie ukończyłem studiów, więc technicznie nie jestem informatykiem, ale nadal ma żyłkę do komputerów więcej niż tylko do gier i słuchania muzyki ;p

      Usuń
    17. To prawie jak Andrzej z demotów :P
      Ty, a tą Twoją książkę, to gdzie można zakupić?

      Usuń
    18. Chyba nie kojarzę o kim mówisz, a często odwiedzam;p

      Zależy jaką wersję chcesz. Sam e-book jest dostępny na wydaje.pl, link jest podany na stronie "moje książki", ale jeśli zależy ci na tradycyjnej formie plus e-book to bezpośrednio u mnie, no ale to już kwestie mniej publiczne to takie sprawy na maila czy coś w tym stylu. Uff, ale się rozpisałem^^

      Usuń
    19. No Andrzeja i spółki nie znasz? Ja bywam raz w miesiącu (jak mi się transfer zaczyna, ale szaleję!) i znam :D takich czterech panów, w sweterkach przy stoliku z bodajrze czerwono białą ceratą :D

      E-booki są fajne jak się je lubi, a ja lubię trzymać książkę w łapkach.

      A można liczyć na dedykację i autograf? :D

      Usuń
    20. To masz mobilny internet?

      Pomyślałoby się, ale musiałbym ostrzec, że mam bardzo tragiczne pismo i sam niekiedy mam problemy z odczytaniem się xD

      Usuń
    21. Niestety tak. "Aż" trzy giga miesięcznie z cholernego orange. Nienawidzę, wrrr. Jak się nie rozłącza, to otwiera stronę przez pół godziny, a ja głupia jeszcze do nich telefon przeniosłam, ale paradoksalnie internet na telefonie lepiej śmiga niż na kompie, a mam tam tylko jeden giga. Cóż, może dlatego, że strony otwierają się w mini-wersji.

      Bez dedykacji i autografu nie kupię :D
      A brzydki charakter pisma - przybij piątkę :D

      Usuń
    22. To ja na szczęście mam stałe łącze i nigdy na mobilny nie przejdę. Musieliby zlikwidować wszelkie limity, ale za dużo kasy by stracili, wiec wątpię.

      Ja tylko uprzedzałem, że cokolwiek bym dopisał do książki to może być nieczytelne;p

      Usuń
    23. Ze względu na to, że się przeprowadziłam musiałam zmienić internet, niestety w tej dziurze działa tylko orange, nic na stałych łączach, więc dobrze, że w ogóle szajs działa.

      To nic, zawsze to dopisek autora :)

      Usuń
    24. To rzeczywiscie współczuję. To musi być faktycznie zadupie jeśli nawet pospolita neostrada z tp.. tfu, znaczy z orange nie działa.

      Jakby co to zapraszam serdecznie do zakupu :)

      Usuń
    25. A widzisz, a miałam mieć 10 mb/s z netii. Taki ch. jak Batorego komin... Orange i internet mobilny to zło no ale jak mówiłam, lepiej tak niż wcale. :D

      To musisz na maila wysłać mi dane :) Znaczy wiesz, wszystko co trzeba do przelewu :)

      Usuń
    26. To już niezła kobyła by była do swobodnej pracy/zabawy w necie. No ja mam aktualnie neostradę 20 i jestem całkiem zadowolony. Więcej nie potrzebuje. Może kiedyś jak technologia pójdzie w górę razem z cenami;p

      Wysłałem :)

      Usuń
    27. "Jestem całkiem zadowolony"

      Grzeszysz, Mariuszu, grzeszysz! :)

      Zamień się ze mną internetem na dwa dni, proszę, albo ściągnij mi wszystkie sezony housea i tvd i kilku innych :D

      Widziałam, odpisałam :)

      Usuń
    28. Bo i ja miałem swoje przygody z internetem więc to nie jest znajomość bez zgrzytów;p Swego czasu to jak dzwoniłem na infolinię to wiedzieli kto ;p

      Usuń
    29. Hahahahahahaha, leżę, dosłownie :D

      Usuń
    30. Haha :D
      Spoko, nic mi nie będzie, ogrzewanko w podłodze :D

      Usuń
    31. To zazdroszczę. Niestety moja chata to raczej do zimowiska się nie nadaje i raczej zimniej niż cieplej;p

      Usuń
    32. Nie ma w sumie czego. Samemu palić trzeba, jak wracam do domu, a nikt nie wrócił przede mną to zimnica. A pieca zostawić nie idzie, bo często to jakaś linia się zerwie, to prąd wyłączą "bo coś tam" i mogłaby się chata spalić, nie tylko ogrzać.

      To latem masz chłodniej niż inni ;p

      Usuń
    33. Ja nienawidzę zimy za palenie w piecu węglowym, bo człowiek wychodzi z tego niczym murzyn, syf, bród i smród oraz właśnie za panującą zimnicę. Nawet jeśli się napali to jest tylko miarę ciepło, nic ponad to.

      Zgadza się, w lato jest to jakieś udogodnienie, ale żyjemy w Polsce i więcej dni jest chłodniejszych;p

      Usuń
    34. Też nie lubię zimy, co prawda ja tylko czyszczę ten piec (rodzice kategorycznie zabronili rozpalania ;D ewidentnie boją się) no i jak rozpalą to chodzę i podrzucam, jakbym nie miała co robić, śpię sobie w sobotę, a tu telefon, rano, o jedenastej że mam iść podrzucić do pieca, hura!

      Musiałeś to mówić? :D Nie no, u mnie też jest w miarę chłodno, ale jak są prawdziwe upały to tylko piwnica zostaje jeśli człowiek chce się ochłodzić. Ewentualnie wąż ogrodowy i zimna woda, pies ma uciechę i ja też.

      Usuń
    35. 11 rano?:D Brzmi zabawnie. W sumie nie lubię spać jakoś zbyt ochoczo. Może nawet gdybym mógł wybrać to wcale bym nei chodził spać. Nie mam z kim i nie mam w takim razie po co, no ale natury się nie wybiera i spać trzeba;p

      Usuń
    36. W tygodniu sypiam, bądź nie, w piątek padam na twarz koło 23 i wstaję, zależy jak. Czasami chwilę po szóstej, czasami przed dwunastą, zależy ile organizm potrzebuje, a spanie, też sypiam sama i żyję, chyba musimy to znieść, nie? :)

      Usuń
    37. Przeglądam fejsa i widzę to : https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/5646_10151505555582980_668377632_n.jpg

      To jest Andrzej :D

      Usuń
    38. Kiedyś czytałem, że przesypianie tygodnia w weekend nie jest dobrym sposobem na odpoczynek organizmu. No ja chodzę spać różnie, ale na ogół tak przed północą;p

      Jego to kojarzę;p

      Usuń
    39. Ja na ogół staram się o 22, góra 23. :)

      Musiałabym nastawiać budzik na sobotę, żeby organizm nie spał, a i tak już nienawidzę tego urządzenia. Śmierć budzikom!

      Usuń
    40. To bardzo wcześnie licząc twój wiek;p

      ja zawsze jak idę na rano do pracy nastawiam budzik i budzę się z automatu pięć minut wcześniej :D

      Usuń
    41. "To bardzo wcześnie licząc twój wiek" poczułam się jak dziecko, no. :P

      Ja też miałam spać już o tej porze, ale to przez Ciebie, czytałam fragment który znalazłam Twojej książki ;D

      Usuń
    42. Czy ja wiem. Ludzie w twoim i w moim wieku chodzą później spać;p Moja siostra, która jest o rok starsza idzie spać mniej wiecej o 21:30. Śmieję się, że jak bedzie starsza to o 20 będzie chodziła spać.

      Mam czuć się winny?:D

      Usuń
    43. My to w sumie młodzi jesteśmy. :)
      Ja to różnie, czasami przykimam po szkole :)
      A kiedyś będziemy faktycznie chodzić spać o dwudziestej, ale jeszcze jest czas ;)

      Oczywiście, że tak! :D

      Usuń
    44. Kto jest młody to jest młody. Ja niestety czuję się dość staro.
      Zalezy jak człowiek będzie się prowadził. Ja raczej nie dożyje emerytury, aby swobodnie chodzić spac o 20 bez żalu ;p

      Usuń
    45. Dlaczego czujesz się staro i twierdzisz, że nie wierzysz, że spokojnie dożyjesz emerytury? ;)

      Usuń
    46. Polska i emerytura? Toż to nie realne, bo ten system się zawali w ciagu 10-15lat jak tak dalej pójdzie. Więc raczej emerytury to ja nie dożyje.

      A staro sie czuję też przez depresję. Ona postarza człowieka duchowo.

      Usuń
    47. To prawda, postarza. Ale ogólnie rzecz biorąc, niestary z Ciebie facet. :)

      No tak, zapomniałam, że w Polsce tak się dzieje, ostatnio w ogóle nie zajmuję się Polską.

      Usuń
    48. No wiekowo na pewno nie, ale myślami jestem już gdzieś indziej. Szczerze to chciałbym mieć rodzinę, własną.

      No ja "lubię" wiedzieć co się dzieje.

      Usuń
    49. To takie... trochę inne w tym świecie, nie wrzucam wszystkich do jednego worka, żeby nie było, ale to w pewien sposób piękne, że facet chce mieś rodzinę. Niewielu tego chce, na ogół ludzie wolą związki bez papierka, wręcz niezobowiązujące i otwarte. Smutno Ci samemu?

      Ja też lubię, ostatnio za wiele mam na głowie, siedzę przed kompem, ale jakoś wiadomości mi nie po drodze.

      Usuń
    50. Smutno? Nie. Tragicznie? Tak. To jeden z powodów depresji swoją drogą. Nie jestem stworzony do bycia singlem, a z drugiej strony mam swoje standardy, których się trzymam chociaż przy dosłownie zerowym zainteresowaniem płci przeciwnej nawet nie muszę stosować ;]

      Chodziło mi bardziej oto, że ja się tym interesuje. Lubię wiedzieć co się dzieje, ale te informacje nie są dla mnie zbyt optymistyczne i mnie po części dołują.

      Usuń
    51. Jakie standardy?

      No sytuacja nie jest optymistyczna, dobra i tak dalej. Jest chujowa, brzydko mówiąc.

      Usuń
    52. Kobieta musi być według mnie i mojego gustu ładna, szczupła, ale... musi mieć coś pomiędzy uszami. Inteligentna, mądra innym słowem i dodatkowo posiadać jakaś pasję;p To są moje standardy, a i dodatkowo powinna być pomimo swej mądrosci na tyle głupia, aby być ze mną :D

      Szczerze? przyzwyczajaj się do takich słów, bo przynajmniej w pierwszej części Michael lubi używać dosadnych słów ;p

      Usuń
    53. Nie wydajesz się człowiekiem, dla którego kobieta musiałaby być wystarczająco głupia aby z nim być, kobieta jak kocha to zazwyczaj, choć nie zawsze będzie nawet z największym kretynem, jeśli tylko będzie ją uszczęśliwiał... choć może to jest trochę głupie z naszej, damskiej strony.

      Ależ ja jestem przyzwyczajona, czy ja wyglądam, a raczej prezentuję się jako grzeczna dziewczynka, która "brzydkich słów" nie używa? :)

      Usuń
    54. Pamiętaj, kobiety kochają skurwysynów. Ja niestety nie jestem nim, dlatego mam takie trudności.

      Tylko ostrzegam i informuję też, ze nie przeszkadzają mi dosadne zwroty w odpowiednich momentach użyte. Wręcz przeciwnie, dodają smaczku wypowiedzi.

      Usuń
    55. Pamiętam i wiem to, bo już jednego chuja mam na koncie, że tak powiem. Głupie te baby, no. To dobrze, że nie jesteś, w końcu któraś się na Tobie pozna i zapragnie zostać Twoją żoną, mówię Ci, bo jesteś, a przynajmniej do tej pory odniosłam takie wrażenie - sympatyczny.

      Przeklinanie, dobra sprawa, jeśli kurwa nie jest ciągłym przecinkiem, to jestem za, mnie nie szokuje, mi nie przeszkadza, mi to po prostu pasuje :)

      Usuń
    56. Prawdę mówiąc ja już w tej kwestii straciłem wiarę i całkowicie się poddałem. Więc jeśli jakakolwiek nie zacznie inicjacji to mnei nawet nie pozna;p

      Aż tak źle u Michaela nie jest, aby używał kurew jako przecinków;p

      Usuń
    57. Wiarę może straciłeś, ale nadzieję odszukaj, czasami warto :) Mówię Ci.

      Cieszy mnie to ogromnie, prawdopodobieństwo, że przeczytam z chęcią wzrasta :)

      Usuń
    58. Może za kilka lat jak widmo samotnego życia do końca moich dni zawita u progu jeszcze spróbuję. Chociaż uważam, że mam duże szanse na taki żywot.

      Usuń
    59. Z Waszym imieniem deprecha i samotność chyba idą w parze. Nie mówię tego oczywiście złośliwie, tak.. szczerze, o.

      Jakbym czekała na opinię innych czytelników na temat tego postu to bym sobie jeszcze poczekała...

      Usuń
    60. To inny Mariusz również na to cierpi?

      Bo ja kieruję się zasadą. Jeśli odpowiedziałem na komentarz i byłem u tej osoby na blogu i też zostawiłem to czekam spokojnie jak wróci do mnie. Nie piszę po czasie do kogoś, bo uważam, że teraz ta osoba ma obowiązek wrócić do mnie;p Tym bardziej, że ja potrafię wejść i zobacyzć czy rzeczywiście mój komentarz się tam pojawił. Jeśli tak to czekam do skutku :D

      Usuń
    61. Tak. Nie wiem który z Was bardziej, ale to już zawsze będzie mi się kojarzyć z Mariuszami. Ale coś Was do mnie lub mnie do Was przyciąga. Mariuszów znam... co najmniej sześciu.

      W sumie zasada w porządku, chodziło mi bardziej o konstruktywność i wylewność innych czytelników, ale masz rację w swoim postępowaniu. :)

      Usuń
    62. Ja ogólnie swego imienia nie lubię. W ogóle polskich imion nie lubię, bo nie lubię ich wydźwięku. Wolę wersje angielskie bądź hiszpańskie.

      Dlatego są dni kiedy nikt nie pisze bądź jest tych osób niewiele ze względu, że nie odwiedzają mnie ;p

      Usuń
    63. Pamiętam o tym ;)

      Odwiedzą, na razie muszę wystarczyć Ci ja :D

      Usuń
    64. ja tam nie narzekam na rozmowę;p

      Usuń
    65. Ja też nie, wręcz przeciwnie :)
      To zbliża ludzi (nie, nie ma tu podtekstów). Można poznać się i w ogóle. I spędzić ciekawie czas.

      Twój blog w moim telefonie jest zaraz za moim, wiesz jak wygląda chrome w smartfonie i są zakładki? To właśnie tam się umiejscowił, szczwany lis.

      Dobrze, że teraz piszę na laptopie, bo na komórce pisałam maile i myślałam, że pogryzę ten telfon. :)

      Usuń
    66. Każda rozmowa zbliża ludzi, a jej brak oddala. Prosta matematyka. Chociaż trochę śmiesznie to zabrzmiało ten nawias;p

      To mój blog widzę, że umie się ustawić :D

      Usuń
    67. No bo miało zabrzmieć śmiesznie :) Później dopiero zastanowiłam się, czy nie było to raczej głupie, niż śmieszne, ale usuwanie komentarzy nic nie da, głupota. :)

      Taaaa, może ma to po właścicielu? :D

      A tak z innej beczki, ciężko było Ci znaleźć wydawcę?

      Usuń
    68. Ale zabrzmiało śmiesznie, więc spoko;p

      Tego nie wiem. Byty spod mojej ręki radzą chyba sobie lepiej niż ja :D

      To jest tak zwany "self-publishing", a nie pełnoprawne wydanie. Nie chciało mi się szczerze szukać zbytnio wydawnictwa jak już odkryłem tę formę rozgłosu.

      Usuń
    69. No to dobrze. :)

      Cóż, myślę, że o tym to się jeszcze przekonamy ;D

      Ooo, nie znałam tej formy, ciekawe. Bo wiem, że czasami trudno jest sobie kogoś znaleźć, a moim marzeniem jest wydać coś swojego, ale po prostu nie wierzę w siebie.

      Usuń
    70. Ogólnie w kregach jest uznawana za mniej prestiżowe wydanie, ale jest też pewna satysfakcja, że człowiek chociazby z takim krajowym biurem isbn kontaktuje się bezpośrednio.

      Jeśli chcesz coś wydać ogólnie i to niezależnie od formy to pierwszym krokiem zawsze bedzie wiara w siebie. Bez tego nie warto.

      Usuń
    71. No wiadomo, satysfakcja, nawet najmniejsza jest ważna, zawsze to podbudowuje i tak dalej.

      Wiara w siebie - doskonale o tym wiem, pracuję nad tym :)

      A jeszcze jedno mnie interesuje - Ile egzemplarzy wydałeś? :)

      Usuń
    72. Nie mam górnej granicy, wszystko bedzie zależało od ilości zainteresowanych. Drukowaną wersję sprzedałem łącznie 7.
      btw. otrzymałaś już książkę?

      Usuń
    73. Myślę, że książka będzie jutro, w każdym razie na pewno o tym fakcie Cię powiadomię ;) A później będę katować nie mówiąc czy mi się podoba :D

      Poza tym z tego na ile znam mapę Polski wychodzi, że nie mogła do mnie dotrzeć od wczoraj :)

      Usuń
    74. To czekam, bo nigdy nie jestem pewien czy nie zrobiłem jakiegoś babola w adresie;p

      Usuń
    75. Eeeee, będzie dobrze, ja kiedyś napisałam szóstkę zamiast zera w kodzie pocztowym i doszło bez problemu :)

      Jak dojdzie to napiszę, tu, albo na maila, zobaczę co będę miała pod ręką ;D

      Usuń
    76. Po prostu lubię znać opinię ludzi, którzy przeczytali;p

      Usuń
    77. Nie dziwię Ci się, dla mnie też ważna jest opinia ludzi na temat moich tworów, czy to blog, czy opowiadanie. :) bo książki jeszcze nie wydałam.

      Usuń
    78. Takie moje marzenie :)

      Usuń
    79. No to nie wolno tylko marzyć, ale chociaż spróbować;p

      Usuń
    80. Mam zamysł, chcę to przelać na papier, spróbować spróbuję na pewno.

      Ps. Twoja książka nie doszła, cały dzień czekałam i do mamy wydzwaniałam, dupa. Wracam do domu, patrzę coś dużego w skrzynce, cieszę się, patrzę, a to rachunek za telefon -.-

      Usuń
    81. Będzie w sobotę albo w poniedziałek, bo dzisiaj przeglądałem potwierdzenia nadania i mnie baba oszukała, bo wpisała tylko polecony ekonomiczny, a zapłaciłem za priorytet. Innej osobie już doszło.

      Usuń
    82. Co za babsko -.- No cóż. Moje szczęście do wszystkiego się w tym przejawia. Tak tragicznie się czuję, że albo iść czytać, albo najebać się.

      Usuń
    83. To podaje rękę, bo ja też jeśli ma na kogoś spaść nieszczęście to będą to ja;p

      Ale koniec końców dojdzie książka, więc spokojnie :)
      No ale możesz czytać e-booka jak nie masz cierpliwości;p

      Usuń
    84. Zamiast ręki, podaj wódkę.

      Czytałabym, ale nie mam siły. A poza tym nie mogę pobrać :D

      Usuń
    85. Abstynenta prosisz o wódkę?;p

      Usuń
    86. Jesteś abstynentem? Sorry. Po prostu złapał mnie taki dół, że no mówię, nic tylko się napić.

      A ja w poście nie piję. W ogóle.

      Usuń
  2. marzenia spełniają się? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o książce? Spełniają się pod warunkiem, że dotyczą tylko i wyłącznie ciebie. Tam gdzie już musi się zgrać jeszcze jedna osoba bądź ogólnie świat to nigdy.

      Usuń
  3. ta istota to alter ego coś jak Bóg? bo tak dumam:D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja chcę, ja chcę książkę ale dopiero za tydzień gdzieś będę mogła ja kupić:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież nigdzie mi się nie spieszy, zawsze można odłożyć ;)

      Usuń
    2. to odłóż dla mnie jeden egzemplarz ;D

      Usuń
    3. Nie ma sprawy, po prostu napisz mi na facebooku czy na maila kiedy będziesz chciała odebrać książkę;p

      Zawsze możesz wygrać przy dużej ilości chętnych książkę z konkursu, który własnie trwa;p

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. dziwna ta konwersacja :) do czego ona doprowadzi? :)

      Usuń
    2. Raczej do czego doprowadziła. Interpretację zostawiam każdemu z osobna;p

      Zawsze możesz pogratulować książki jak druga część wpisu ;p

      Usuń
    3. może tak będzie najlepiej :)
      wiesz,że Ci gratuluje z całego serducha! :)

      Usuń
    4. Swoją drogą chyba nie lubiłaś języka polskiego w szkole, nie?;p

      Usuń
    5. czemu tak uważasz? :) do polskiego nic nie miałam,bardziej nie znosiłam historii i matematyki.

      Usuń