sobota, 23 marca 2013

"Have a little faith in me"

Każdy ma na swoim sumieniu grzechy. Każdy z nas może z nimi żyć jako dobry bądź zły człowiek. Nie każdy jednak ma tę siłę, która napędza jego życie. Nie każdy posiada wiarę. Medycyna, prawo to wspaniałe dziedziny, ale żyjemy dla sztuki, poezji, piękna i miłości. Jednak, aby życie było pełne potrzeba wiary. Jest jak brakujący, ostatni element w układance. Bez niej można godnie żyć. Bez niej można dosięgać szczytów. Jednak bez niej człowiek będzie niekompletny.

Nie jest niczym brakująca ręka czy noga. Jest czymś mniejszym, ale bardziej istotnym. Wygląda niewinnie jak kropka na końcu zdania. Łączy sferę duchową i cielesną. Tworzy pomost między umysłem i serce, które pomimo złej reputacji dopełniają się, a nie walczą ze sobą. Wiara i nauka to nie dwie rywalizujące siły o jedyną, słuszną prawdę. To dopełnienie. Dzięki jednej ze stron druga staje się pełna, doskonalsza i bardziej fascynująca.

Jednak największym "przestępstwem" jakie można popełnić jest bez wątpienia utrata wiary po przez ludzi, którzy w teorii powinni być pasterzami. To nie prawda, że kościół powinien kształcić wiarę u człowieka. Prawdą natomiast jest, że nie powinien wtrącać się w sferę intymności wiary. To osobista relacja bez żadnych tłumaczy, pośredników. Jest tylko człowiek i wiara. Cała reszta jest zbędna, bo rozpada się pod naciskiem tłumu.

Upadam, gniję, umieram, marudzę i chowam się w cielesnym grobie, ale brnę dalej, ponieważ mam wiarę. Nie w lepszy dzień, nie dlatego, że wierzę, że w końcu nieszczęście trzymające się mnie już od narodzin odpuści, lecz wierzę w magię, w życie po życiu i potęgę, której umysłem nigdy nie będzie można ogarnąć. Wierzę w piękno tam gdzie nie ma ludzi, wierzę w słowa i siłę literatury, wierzę w człowieka, wierzę w dobro choć na tym świecie nie wygrywa. Pomimo wad, wątpliwości jestem człowiekiem kompletnym.

108 komentarzy:

  1. Ja wierzę w Boga. W człowieka. Dobro. I miłość. Wierzę, że jest potęga większa od nas, która ma swoją władzę. Po dłuższej chwili zastanowienia, w sumie bardzo długiej chwili doszłam do wniosku, że ja nigdy nie zwątpiłam, ja zawsze złość na ludzi, którzy perfidnie się wpierdalali w moją wiarę przekładałam na złość na wiarę, a tak nie powinno się robić. Mogę wysłuchać jednego, czy drugiego kretyna, ale żaden nie może mi mówić jak mam wierzyć, bo to przecież moja sprawa. Prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to nie przejmować się ludźmi, którzy sami stracili wiarę i teraz próbują ściągnąć innych do siebie. Oczywiście nie każdy taki jest, ale przeważnie można usłyszeć te niechęci.
      Oczywiście, że twoja to tylko sprawa.

      Usuń
    2. Gorzej jak ktoś kto jest gorliwym chrześcijaninem a wciska się wszędzie tam gdzie go być nie powinno, najchętniej wszedłby nam wszystkim do łóżek żeby sprawdzić co robimy i czy nie grzeszymy. Chamstwo!

      Usuń
    3. Nie ma czegos jak gorliwy chrześcijanin, jest fanatyk, a fanatyzm nie jest już wiarą, a zaślepionym, chorym systemem. Jednak w obecnych czasach to nie chrześcijanie są problemem, to oni są dyskryminowani.

      Najwiekszy odsetek fanatyzmu jest u muzułmanów i dlatego są niebezpieczni.

      Usuń
    4. Ów człowiek sam nazwał się "Gorliwym chrześcijaninem" to co mu ksywę będę zmieniać :D
      I nie mówię, że chrześcijanie są problemem. :)

      A to co tam się dzieje to przechodzi ludzkie pojęcie, no ale, co poradzić.

      Usuń
    5. Bo najgorsze jest zaślepienie.

      Cóż, trzeba się obudzić i walczyć o swoje, bo jeśli nie to Europa dosłownie może spłonąć.

      Usuń
    6. Wielu ludzi można porównać do konia, klapki na oczy i jazda...

      Usuń
    7. Czasami mi się uda coś mądrego powiedzieć :D

      Usuń
    8. Mój komentarz chyba zniknął, albo mój wspaniały internet go nie wyświetla. :(

      Usuń
    9. Trafiłaś z niewiadomych przyczyn u mnie do spamu, ale już odzyskałem komentarz;p

      Usuń
    10. Cóż, widać Twój blog uważa, że za dużo tu mnie ;)

      Usuń
    11. W sumie nei wiem jak on to traktuje, bo jeszcze jedną i to notorycznie wrzuca do spamu, a komentuje tylko od czasu do czasu. A niby wyłączyłem auto wykrywanie spamu, bo mnnie to denerwuje.

      Usuń
    12. Hmmm, ja nawet nie zwróciłam na to uwagi, że istnieje. Bystra ja :)

      Nie denerwuj się, złość piękności szkodzi! :)

      Usuń
    13. To w sumie mogę denerwować się do woli, bo ja już brzydszy nie będę;p

      Usuń
    14. Pff ;D Bo jeszcze wezmę i uwierzę w to co mówisz :P

      Usuń
    15. Nie uważam, że jestem przystojny, wręcz przeciwnie;p Chociaż swojego wyglądu nie ukrywam, bo mozna mnie łatwo podejrzeć, ale uważam, że jestem brzydki jak noc ;p

      Usuń
    16. No można, ale ja nie lubię tak chamsko wtargiwać na czyjeś profile na fejsbukach i innych takich :)

      Dlaczego obrażasz noc? :D

      Usuń
    17. W sumie mój profil jest publiczny ze względu na profesję, którą staram się rozwijać;p

      Bo jestem jej dzieckiem, to ja mogę;p

      Usuń
    18. Nie no, rozumiem, lepiej być znanym z nazwiska niż z pseudonimu :)

      Powiadasz? A jakieś zaświadczonko jest? :D

      Usuń
    19. Moje pasmo nieszczęść jest takim zaświadczeniem;p

      Szczerze to wolę być znany z pseudonimu czyli Darthmagik niż z nazwiska.

      Usuń
    20. No dobra, wierzę na słowo :)

      Więc.. dlaczego wydajesz pod imieniem i nazwiskiem, a nie jako Darthmagik?

      W ogóle, co oznacza tytuł Twojego bloga? Próbowałam w google znaleźć ale nie chciał mi powiedzieć.

      Usuń
    21. Wydaje jako Mariusz "Darthmagik" Walczak, aby ten nick kojarzył się z konkretną osobą. Zapewne nazwisko schowa się po trylogii MK i zostanie sam pseudonim ;)

      To teraz ty strzeliłaś gafę. Nawet komentowałaś post, w którym było wyjaśnienie tytułu bloga;p

      ---> http://darthmagik.blogspot.com/2013/03/keelah-selai.html <---

      Usuń
    22. Że chodzi Ci o to "by the homeworld i hope to see someday" ?

      Usuń
    23. Tak, właśnie oto ;)
      To moja myśl przewodnia, którą kieruje się w życiu ;]

      Usuń
    24. No widziałam to, ale google translate brzydko tłumaczy :P

      Usuń
    25. Bo tłumaczy dosłownie i zanika po części znaczenie. Dla mnie ta sentencja ma w sobie magię, ale jeśli jej się nie tłumaczy.

      Usuń
    26. Ciężko jest zrozumieć sens wyrażenia, jeśli nie zna się języka :) Wiem tyle, że brzmi ładnie.

      Usuń
    27. "za świat, który mam nadzieję kiedyś ujrzeć"

      Tylko ja to interpretuje tak: świat = życie.

      Usuń
    28. Jednak uważam, że polskie tłumaczenie jest pozbawione tej nutki magii, o której wspomniałem. Dlatego używam oryginalnej, quariańskiej pisowni. Ma więcej tajemniczości i wyraża więcej. Dopiero angielski jest wstanie konkurować.

      Quarianie - rasa z gry mass Effect, tak dla jasności ;p

      Usuń
    29. Dzięki. Wiesz ja to tak... Trochę nieobeznana w takich rzeczach. Aż głupio, jak debil się czuję.

      Usuń
    30. Niepotrzebnie. Żaden człowiek nie wie wszystkiego. Ja tam nie znam się na milionach innych rzeczy i jakoś się nie przejmuję, chociaz niekeidy bym chciał wiedzieć wiecej z innych dziedzin ;p

      Usuń
    31. No ale wiesz, głupio tak jak ktoś coś do Ciebie mówi a Ty wiesz tyle co nic.

      Usuń
    32. Zawsze można nadrobić ;)

      Usuń
    33. Owszem i niewykluczone, że tak nie zrobię :D

      Usuń
    34. Żeby nie czuć się debilem :D

      Usuń
    35. Masz oryginalne podejście do sprawy;p

      Usuń
    36. Chyba za bardzo przeżywasz swoją niewiedzę;p

      Usuń
    37. Oj daj spokój ;P

      Dostałam książkę przed godziną :)

      Usuń
    38. To kamień z serca ;)
      To czekam na opinię zatem :)

      Usuń
    39. Postaram się jutro już za to wziąć, dziś zaplanowałam wieczór z matematyką. :(

      Usuń
    40. Matematyka fajna sprawa. Lubiłem ją az do poziomu liceum, na studiach jednak się odbiłem od ściany^^

      Usuń
    41. Ale mam wyczucie ;D
      Niedawno zostawiłam matmę, przeczytałam kawałek książki i jest dobrze, nie czuję się zniechęcona tak jak przy większości książek z kryminalnym zabarwieniem ^^

      Ja też lubiłam ją do czasów licealnych :)

      Usuń
    42. Prawdę mówiąc to raczej thriller z jakimiś elementami kryminalnymi, może nawet tylko imitacją tychże elementów.

      Nie, nie. Ja do końca licealnych dni uwielbiałem matmę. Dopiero na studiach nie wskoczyłem na tak wysoki próg po częsci z mojej winy, bo wolałem zajac się pisaniem.

      Usuń
    43. Skoro autor tak twierdzi i to ma na myśli ;P
      Ale już mam chyba swój ulubiony cytat :D

      No ja matmę lubię jak ją rozumiem, lubię kilka działów, kilu nienawidzę. Mam kiepską nauczycielkę.

      Usuń
    44. A podzielisz się nim?:>

      Ja w gimnazjum uwielbiałem na równi z matmą fizykę, ale w liceum trafiłem na tak kiepską nauczycielkę, że aż znienawidziłem ten przedmiot. Trochę to smutne.

      Usuń
    45. "Jak ktoś kiedyś powiedział: na początku był chaos, by potem powstał jeszcze większy burdel." - Aż mi się mordka cieszyła jak to przeczytałam. Nigdy nie słyszałam jeszcze tego stwierdzenia. :D

      Jak ostatnio przeglądałam dostępne fragmenty, to na to nie trafiłam.

      Ano smutne, bo naprawdę wiele zależy od nauczyciela, a ja i z jednego i drugiego za dobrze nie mam. Tak to jest jak się nie ma faceta i na lekcji robi się maślane oczka do przystojnych uczniów :D

      Usuń
    46. Jedna z myśli pana Knighta ;)

      Co za problem, niech poderwie kogoś, w końcu ma dorosłych uczniów :D

      Usuń
    47. Taaaa, jakbyś zobaczył, to byś wiedział czemu nie ma faceta ;P No i charakter - ja mam ponoć nieciekawy, ale ona to już w ogóle jedno wielkie "OMG".

      Mam nadzieję, że jeszcze nie jedną i nie dwie takie znajdę :)

      Usuń
    48. No to jest problem. Najgorsza kobieta to taka, która nie ma faceta. Wtedy chodzi wkurzona cały dzień. Na ogół właśnie starsze mają z tym problem ;p

      No mam nadzieję, samemu mi się podoba kilka fragmentów, bo ciekawie to ułożyłem. Starałem się, aby bohater był charakterystyczny ;]

      Usuń
    49. Skromnie, skromnie :P

      Nooo, ona taka jest, ale wytrzymam jeszcze ten miesiąc. Kurcze, nawet równiutki miesiąc.

      Usuń
    50. To niewiele. Miesiac można wytrzymać;p
      Chociaż ja licealne lata wspominam najlepiej ;)

      Usuń
    51. Ja w sumie też mam dobre wspomnienia, tylko takie a nie inne wydarzenia z wychowawczynią nie najlepiej. ;)
      nooo, 27.04 maturzyści mają koniec :D

      Usuń
    52. To ja w liceum miałem najlepszą wychowawczynię jaką mozna było spotkać. Początkowo wydawała się nie przystępna, ale koniec końców najlepsza nauczycielka jaką poznałem :)

      Usuń
    53. Ja mojej nie lubię, bo to moja nauczycielka od matmy. Ale mam dwie mega nauczycielki, za nimi będę naprawdę tęsknić, takich nauczycielek nigdy nie miałam.

      Książka dobrze się czyta :)

      Usuń
    54. To ja tylko źle wspominam fizyczkę, reszta ujdzie w tym kilka niezłych w swoim fachu.

      Usuń
    55. Ja bardzo dobre zdaniem mam o historyczce, sorce od niemieckiego i biologicy, ale ani historii ani biologii już nie mam, a z historyczką się spotykam, bo uczy mnie wosu. No i polonistka - jest fajna, ale niestety za mało uczy.

      Usuń
    56. Ogólnie to fajnie, ze fajnie się czyta, bo już druga książka powstaje. Dla mnie lepsza, mniej wulgarna, bardziej psychologiczna. Kto by pomyslał, że pisanie mnie aż tak wciągnie i tak szybko będę pisał drugą część względem pierwszej^^

      Usuń
    57. Ja się cieszę, że Ty piszesz, bo jestem już prawie w połowie :D

      Pisanie wciąga, zawsze :D

      Usuń
    58. Ja bym rzekł, że nie zawsze. Jako praca to cieżki kawał chleba, bo nei raz mam tak, że chciałby człowiek dzisiaj odpocząć, ale nie może, bo wyjdzie z wprawy. Ale kocham to :D

      Usuń
    59. Dla mnie na razie zawsze, bo jeszcze nie próbowałam tego jako pracy :) No to fajnie, że to kochasz, fajnie jest robić to co się kocha :)

      Usuń
    60. Jeszcze jakbym był wstanie się za to utrzymać to już w ogóle byłbym szczęśliwy ;p

      Usuń
    61. Wierzę, ale słyszałam, że z pisania ciężko jest wyżyć. A czym się jeszcze zajmujesz? Jeśli mogę spytać oczywiście. :)

      Usuń
    62. Obecnie nie możesz wiedzieć, bo nie mam innego zajęcia.

      Usuń
    63. Czyli dodajesz się pisaniu w pełni? ;)

      Usuń
    64. Aktualnie tak, chociaz szukam jakiejś jeszcze pracy. Moze i jestem marzycielem i wydaje książki i będę wydawał, ale przydałaby się też jakaś stabilna praca.

      Usuń
    65. No tak, warto mieć jakiś pewny grunt pod nogami. A bycie marzycielem nie jest złe, jeśli nie błądzi się z głową w chmurach cały czas. :)

      Usuń
    66. Ja raczej jestem z tych ludzi, którzy non stop obijają głową "sufit" podłogi, bo widzę jaki ten świat jest beznadziejny, mroczny i pozbawiony dobrej woli. Dlatego mi chmury na wysokościach nie przeszkadzają, bo nigdy tam nie sięgnę.

      Usuń
    67. Jezu, jak Ty mi go przypominasz, momentami wątpię w to, że rozmawiam z Tobą... :)

      Usuń
    68. Jego o tym samym imieniu. Niech zostanie jako "On" :D

      Usuń
    69. Raczej to mój charakterystyczny styl. Można rzec, ze od urodzenia wyrastają w mojej głowie igły widząc co się dzieje na świecie.

      Usuń
    70. Ja nie mówię tego złośliwie, czy coś, po prostu jestem szczera.
      Jakbyście się zgadali, to ja nie wiem czy byście nie rozpierdolili całego pomieszczenia ze złości i bezsilności. Bo to aż nosi człowieka czasami.

      Usuń
    71. Tak już bywa, gdy człowiek jest wrażliwy. Może właśnie dlatego zostałem pisarzem.

      Usuń
    72. Ja też jestem wrażliwa. Na wiele rzeczy.
      Możliwe, ba, nawet zaskakującym, bo trochę szczęka mi opadła w pewnym momencie.

      Usuń
    73. Wrażliwość to przekleństwo.

      Usuń
    74. Nooo, bo człowiek się wszystkim przejmuje i w ogóle.

      Skończyłam książkę :)

      Usuń
    75. Wszystko w swoim czasie, dopiero siadłam do komputera po całym dniu zapierdzielu. :D

      Usuń
  2. I kolejny raz uświadamiam sobie, że to czego najbardziej mi brakuje to właśnie wiary. Nie wierzysz - nie żyjesz. Bez tego nie można oddychać. Nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszym krokiem do pozbycia się problemu to uświadomienie sobie co jest nie tak.
      Tylko ja uważam, że wiara jest uzupełnieniem człowieka, a nie sensem.

      Usuń
    2. bez wiary nic się nie zdziała. wiara jest pewnego rodzaju sensem. dlatego nie mam sił wstać z łóżka.

      Usuń
    3. To gdzie zgubiłaś wiarę?

      Usuń
    4. Stosunkowo trudne pytanie. W wielu miejscach. Gdzieś w ciemnościach zgubiłam, siebie również.

      Usuń
    5. U mnie nie ma łatwych pytań. A zamierzasz coś z tym zrobić z czasem?

      Usuń
    6. jak przyjdą siły, jak będzie po co.

      Usuń
    7. Niestety same z siebie siły nie przyjdą. To jest jak z ćwiczeniami. Nienawidzisz je, ale robisz je aż w końcu wejdą ci w nawyk.

      Usuń
    8. Jestem w podobnej sytuacji co ty, też zmagam się z depresją, ba ja walczę z jej powrotem i wiem, że to nie jest poste, ale nie wszystko przyjdzie samo. To co dotyczy tylko ciebie musi przyjść od ciebie, to co zalezy od świata i ciebie musi wyjść tylko od świata.

      Usuń
  3. ja również jestem wierząca;p
    ale nie jak moherowe babcie;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moherowe babcia to najmniejszy problem, chociaż nie nazwałbym je wierzącymi;p

      Usuń
    2. a jak byś je zatytuował?:DS

      Usuń
    3. Fanatyczki. Wiara powinna być świadoma, nie zaślepiona;p

      Usuń
    4. moheryczki:D ps na wypadające włosy trzeba użyć ciach-ciachów;p

      Usuń
    5. To odpada, bo w tej chwili zapuszczam włosy ;p

      Usuń
  4. mi wiara pomaga przetrwać, nie wiem czemu zawsze gdy się pomodlę jest mi lżej na duszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że znalazłaś sposób na oczyszczenie się.

      Usuń
    2. owszem,dobrze to nazwałeś. oczyszcza mnie to.

      Usuń
    3. Mnie wiara uzupełnia. Za dużo brudów, aby mnie mogła oczyścić, ale dobrze, że jest.

      Usuń
    4. co prawda teraz coraz częściej jak z kimś rozmawiam dowiaduję się,że jest ateistą.

      Usuń
    5. Dla mnie to też nic nowego, chociaż uważam, że piękne uczucie tracą i są własnie niekompletni. Chociaż tego im już nie mówię, po prostu ich decyzja i niech tak zostanie. Nie lubię namawiać na wiarę, dla mnie to bez sensu.

      Ale ogólnie smutne to, że ludzie tracą wiarę.

      Usuń
    6. nie lubię żadnego namawiania. ludzie teraz zawierzają pieniądzom bardziej. ciężkie czasy. głupi ludzie.

      Usuń
    7. Pieniądze to chyba najgorszy wybór na nowego "boga".

      Usuń
  5. Najbardziej wkurza mnie to, że ktoś kto powinien być wzorem (np. ksiądz) rzadko kiedy nim jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie człowiek poniekąd oderwany od rzeczywistości nie może być wzorem. Dla mnie wiara to osobista sprawa i nie patrzę się jak inni traktują wiarę (jak księża chociażby) dlatego też nie tracę jej, jeśli słyszę zachowania wspomnianych przeze mnie ludzi.

      Usuń