piątek, 18 stycznia 2013

Retoryczne pytanie

Siedzę nieporadnie w smugach papierosowego dymu w taniej gorzelni tuż przy barmanie. Zniecierpliwione krople deszczu grają na metalowym dachu symfonię smutki niekiedy tłumione przeszywającymi czarne niebo błyskawicami. Szklanka whisky spogląda na mnie z niedowierzaniem. Od kilku kwadransów nie przesunęła się nawet o kilka cali w moją stronę. Pytanie nasuwa się jedno, jak tutaj trafiłem? Właśnie w tym miejscu, w spelunie dla zabłąkanych dusz topiących swe niepowodzenia w taniej wódce zakrapianej kranówką.

Byłem niezły w swoich fachu. Detektyw z przeszłością na karku. Zgorzkniały, srogi i traktujący wszystkich sprawiedliwie, jednakowo ich nienawidziłem. Tłum, w którym przebywałem nie z własnej woli przypominał pływające gówna w ściekowej rynnie. Nadęte, jednakowe i śmierdzące kapustą. Aż żal mi było szukać mordercy, bo gnój chociaż brutalnie i bez emocji to jednak ściął niepotrzebny chwast nieuczciwego kapitalizmu.

Wtedy ją poznałem. Smukła, wysportowana cizia z dobrego domu, która lubowała się zabawiać po kątach jak jej obecnie zdechły małżonek był zajęty stawianiem kolejnego piętra swego sukcesu wyzyskując malutkich. Brązowe włosy, kręcone, falujące na wietrze. Grzesznica opływająca seksem i tanimi chwytami na uwodzenie. Tam pierś do przodu, tam tyłeczek do tyłu, kilka zwinnych ruchów bioderkami i faceci całowali ją po stopach.

Była zła, a ja naiwny jak ten nastolatek cały w piegach myślący, że zaliczy swoją dziewczynę na balu maturalnym. Niezbyt przejęty w tamtym momencie poszlakami wszedłem w jej życie z nadętym kutasem, który przejął kontrolę nad ciałem. Szmaciana lalka pozbawiona uczuć. O tak, taki byłem. Ta suka złamała mi serce, a do tej pory myślałem, że kilka razy stuknę niezłą laskę i odznaczę w notesie kolejną zdobycz. Tym razem to ja byłem ofiarą.

Może gdyby nie pamiętna noc i jej taktowny błąd, który z początku przeoczyłem, dzisiaj wąchałbym kwiatki od spodu zakopany gdzieś w pobliskim lesie. Niezbyt zabawna wizja, abym już teraz karmił robaki swym niedorzecznym organizmem. Głupio by było też umrzeć z rąk kobiety, która uwiodła, owinęła wokół małego palca i tuszowała swoją winę. Na szczęście górna głowa włączyła na czas zardzewiałe trybiki i pochwyciłem tę wiedźmę wprost za kratki, a w konsekwencji na krzesło elektryczne.

Więc pewnie głowicie się czemu siedzę w takim miejscu zgarbiony zewnętrznie i wewnętrznie podpierając się łokciami o kant blatu? W sumie sam się zastanawiam. Może męska duma, która została zdeptana czerwonymi szpilkami wcisnęła przycisk refleksji i z morza goryczy rzeczywistości wynurzyła się myśl. Niewielka, czarno-biała. Jak to się stało, że dopiero taka wredna, pozbawiona skrupułów jędza bzykająca się na lewo i prawo znalazła moje serce, które zaginęło tuż po narodzinach? I dlaczego teraz tak boli mnie w piersiach?

22 komentarze:

  1. Uwielbiam takie klimaty. Dziękuję za miłą bajkę na dobranoc. *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ty jedna. To są właśnie moje klimaty. Mroczny, ciężki noir. W tym się odnajduje.
      Ależ proszę, do usług następnym razem ;p

      Usuń
    2. Och, żebyś wiedział, że będę czekać na kolejne takie cacko. Teraz mało kto lubi i docenia ciężki styl, otoczony lekko barokową powłoką ;)

      Usuń
    3. Sam nie rozumiem tego zjawiska, że ludzie odchodza od tego stylu, chociaż mozna by było się po części sprzeczać z tym, ponieważ nawet patrząc na filmy to chyba progres jest. Nie ma zabawnych filmów o Batmanie, tylko ciężki klimat, teraz Iron Man idzie w tym kierunku jak i Superman, a przynajmniej ja mam taka nadzieję.

      Usuń
    4. Ja ciągle słyszę, że mam zrzucić ciężką barokową kiecę. -.- Frustrujące, bo lubię taki styl.

      Usuń
    5. To ja takich problemów nigdy nie miałem ze swoim stylem. Można powiedzieć, że byłem wręcz zachęcany.

      Usuń
  2. Bo czasem suki przyciągają najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo nawet i sukę można pokochać.

      Usuń
    2. Właśnie, tu jest właśnie ten punkt chujny. Że czasem wkładamy uczucia w nieodpowiednie osoby. To można porównać do sytuacji, w której kobiety często lgną do drani, którzy traktują je przedmiotowo. Coś w tym jest, że człowiek ma jakieś zapedy masochistyczne.

      Im bardziej boli, tym bardziej kusi...

      Usuń
    3. Pewnie masz rację, niebezpieczeństwo podobno jest pociągające chociaż ja sam tego nie praktykuję. Człowiek lubi te dawki adrenaliny żłopiące nowe kanaliki w żyłach.

      Usuń
  3. przeczytam tu kiedyś bajkę o księżniczce, która kocha a nie krzywdzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej doświadczyć niż przeczytać. A ja lubię ciężkie klimaty w moich tekstach.

      Usuń
  4. Przewrotność losu... zakochać się w bezwzględnej osobie, która przyciąga jak magnes...

    OdpowiedzUsuń
  5. dupa nie traktor a ciągnie. jak mawia mój tata. ekhm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe powiedzenie ma twój tato.

      Usuń
    2. lepsza jest babcia. babcie to skarbnice powiedzonek.

      Usuń
    3. Ostatnio jest moda w internecie na zmyślne powiedzonka, ale do mnie jakoś to nie przemawia. Zbyt sztucznie to brzmi jakby ktoś chciał się popisac, ze potrafi ułozyć jedno zmyślne zdanie.

      Usuń
    4. ja nie umiem układać powiedzonek. nawet tej mody nie dostrzegłam przyznaję.

      Usuń