wtorek, 18 grudnia 2012

Niecodzienny przypadek Śmierci

Oto historia niespodziewana, w której to Śmierć nie potrafiła swojego klienta wysłać na tamten świat. Próbowała wielokrotnie. Zaczęła od najbardziej oczywistych i mało kreatywnych sposobów jak zaczadzenie się jegomościa podczas snu. Uznała bowiem, że nieświadomy zgon będzie odpowiedni, bezbolesny i mało kłopotliwy. Niestety, okazało się, że od lat mężczyzna, który skrupulatnie omijał śmierć nie wymienił okna na nowe i pomimo bólu głowy rankiem znów wstał ze swego łoża.

Jednak główna bohaterka tego niecodziennego opowiadania nie poddawała się, w końcu musiała wypełnić lukę w spisie zgonów, bo pracodawca naciskał na nią. Gdy nadeszła więc zima trącała sople wiszące z lodu, wszak to też niezła wersja, by wysłać nieszczęśnika do krainy wiecznych łowów. Za każdym razem chybiała o centymetry. Zła na siebie, bo nigdy nie miała problemów w swojej robocie postanowiła wykoleić pociąg przy pomocy wybuchowego temperamentu ze Wschodu. Udało się! Po części, ludzie zginęli, ale w ostatecznym rozrachunku okazało się, że główny cel spóźnił się na pociąg i pojechał innym. Zatem cały misterny plan poszedł się... dokładnie.

Jako, że Śmierć nie należy do cierpliwych jeśli chodzi o zamykanie pewnych spraw postanowiła wyciągnąć swojego asa w rękawie. Przywołała ogromny huragan o kobiecym imieniu, który dokonał niezliczonych szkód, zabrał niezliczone ilości dusz, ale tej jednej konkretnej nie potrafił. Znów cudem mężczyzna uciekł spod szubienicy. Nie był magiem, czarnoksiężnikiem. Nie miał podpisanego cyrografu z diabłem na długie i przede wszystkim szczęśliwe życie. Po sprawdzeniu wszystkich tych możliwości Śmierć nie wytrzymała.

Odziana w stereotypową płachtę i zakrywającą kościaną głową kaptur zapukała do jego drzwi. W lewej dłoni dzierżyła wiekową już kosę, która była jedynie na pokaz, ale miała nadzieję, że być może widok jej przyprawie tego jegomościa o dosłowny zawał serca i w końcu po wielu nieskutecznych miesiącach polowań zakończy robotę. Nic bardziej mylnego.

Drzwi otworzył czterdziestoparoletni mężczyzna o przerzedzonych, blond włosach i z niechlujną brodą. Zmierzył swego dziwacznego gościa od stóp aż po sam czubek głowy swym jakby nieobecnym wzrokiem i ani nie drgnął przed wszechbytem, jak niekiedy zdarzało się nazywać Śmierć przez śmiertelników, których prowadziła w górę bądź dół układanki. Westchnął tylko ramionami. Nasz śmiałek zrobił ogromne wrażenie na naszej bohaterce swoją reakcją, ale po otrząśnięciu się, przystąpiła do ataku.

- Człowieku, dlaczego ty nie potrafisz umrzeć? - zapytała z nieskrywaną złością

Ów człowiek uniósł leniwie swój łeb tak aby ich spojrzenia się skrzyżowały gdzieś pośrodku dzielącej ich ciała odległości i z kipiącym zażenowaniem oraz z pretensjami w głosie rzekł załzawiony:

- A czy ja kiedykolwiek tak naprawdę żyłem? - po tych słowach wieczny samotnik trzasnął drzwiami tuż przed nosem swego gościa i zostawił Śmierć samą sobie. Nie miała odwagi raz jeszcze zapukać, więc po dłuższej chwili pustki w historii odwróciła się na pięcie i z wyrzutami sumienia odeszła do kolejnego klienta.

64 komentarze:

  1. Przyznaję, że nigdy nie lubiłam czytać opowiadań w Internecie, ale u Ciebie to co innego. Masz ciekawy styl pisania i coś w Twoich tekstach jest zawsze intrygującego, tajemniczego. Coś co czytelnik musi przeczytać między wersami, musi pomyśleć nim skomentuje. Jestem zaskoczona końcówką, refleksyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa otuchy, chociaż sam dobrze wiem, że jeśli weźmie mnie natchnienie jestem wstanie napisać tekst, który niewiele osób potrafi zrozumieć, bo i takie się zdarzają. No ale rzeczywiście, tutaj końcówka ma swój przekaz i cieszy mnie niezmiernie, ze chwyta czytelnika.

      Usuń
    2. Szczególnie chwyta za serce jeśli to dotyczy czytelnika i jest w stanie zrozumieć uczucia danego bohatera, postawić się w jego sytuacji...

      Masz jakieś wykształcenie polonistyczne?

      Usuń
    3. Nie, ja poszedłem kompletnie w innym kierunku co do dzisiaj żałuje (wpierw liceum profilowane, potem studia informatyczne^^), planuję przy odrobinie życzliwości wrócić na studia, ale chwycić się kierunku humanistycznego, no chyba, że wydam książkę/i i daruje sobie kompletnie już studia ;]

      Usuń
    4. Zastanawiam się co Cię tak rozwinęło. Czy był jakiś okres czasu w Twoim życiu dzięki, któremu tak wykwitłeś? Czy po prostu musiałeś dojść w swoim życiu do tego, by zrozumieć, że pisanie jest Twoją pasją?
      Czym się zajmujesz aktualnie?

      Usuń
    5. Tak jeszcze myślałam nad tym, jak udało Ci się napisać tą książkę. Do tego chyba jednak potrzeba jakiegoś warsztatu technicznego(?), ogarnięcia wątków, bohaterów, samej historii. Kiedyś pisałam opowiadania i tak pisałam, pisałam, i stwierdziłam "ale o co chodzi". Takie mętne, nudne, wydłużone coś mi powstawało, bez konkretnego początku i końca. I bez żadnej historii, przesłania ;/

      Usuń
    6. Powiem tak, ja jestem dość specyficzny. Pisałem wiersze, krótkie opowiadania odkąd pamiętam. Od zawsze mam wyobraźnię pracującą na wyższych obrotach niż normalni ludzi (wnioski z doświadczenia, wcale nie musi być prawdziwe), ale dopiero na studiach zrozumiałem swój błąd i postanowiłem, pomimo protestów rodziny zmienić kierunek i zacząć pisać na powaznie.

      A co do samych historii to aby zlecić wszystko w całość, by wątki jakoś rozwiązywać i zawiązywać w odpowiednich momentach to nie mam z tym problemu. Nie zastanawiam się, pisze i samo wychodzi. Inna sprawa czy mój styl jest na odpowiednio wysokim poziomie, tego nie wiem i mam pewne wątpliwości.

      Usuń
    7. Twoja rodzina stereotypowo twierdziła, że z pisania nie da się wyżywić rodziny? ;)

      Hmm, a wcześniej robisz jakiś plan? Masz w głowie ułożony jakiś schemat? Znasz zakończenie? Wcześniej wypisujesz wątki, które chcesz poruszyć?

      Usuń
    8. Raczej nie wierzą, że ktoś może się wybić i zostać pisarzem.

      Na ogół kreacja historii u mnie jest następująca. Wpierw przychodzi mi zmyślny tytuł, potem lekki zarys fabularny, na końcu po zbudowaniu wszystkie w głowie, początek i koniec, przychodzi na wypunktowanie schematu książki i reszta idzie na żywioł.

      Usuń
    9. Zazdroszczę. Ja tak nie umiem. Kiedyś tak lubiłam pisać "opowiadania", a teraz je czytam i stwierdzam, że kurde, żałosna byłam.

      Ile Ci zajęło pisanie książki?

      Usuń
    10. Ponad rok, samego pisania ze 3 miesiące, może ciut mniej.

      Usuń
    11. Łoł. To nieźle się zawziąłeś. Jak już będziesz miał wydawcę to daj znać ;p

      Usuń
    12. To będzie najwiekszy kłopot zapewne, chociaż kto wie, może w akcie desperacji sam ją wydam.

      Usuń
    13. Najwyżej :) Książka już jest, to najważniejsze. Teraz tylko kwestia odrobiny szczęścia.

      Usuń
    14. To nie było pocieszające przy braku szczęścia^^

      Usuń
    15. Oj tam, oj tam, nie przesadzaj :P Pomyśl, 2013 rok, nadchodzą lepsze czasy. Nadchodzi Twój czas! Nie będziesz mógł wejść do domu, tak Cię "fanki" oblepią :P

      Usuń
    16. Poniosła ciebie teraz fantazja;p

      Usuń
    17. No to się nie zatrzymuj! Co tam jeszcze w swojej główce wytworzyłaś?:>

      Usuń
    18. Oj lepiej się zatrzymać, bo to same brzydkie rzeczy ;d

      Nie no,ale jakby co, ja chcę pierwsza Twój autograf. Zaklepane!

      Usuń
    19. Oj napisz, jestem ciekawy, szczególnie właśnie jak wspomniałaś o brzydkich rzeczach;p

      Usuń
    20. Oj radzę Ci się nie dobierać do moich fantazji :P szczególnie tych, w których w roli głównej są pisarze bądź przyszli pisarze ;D

      Usuń
    21. Poczułem się jeszcze bardziej zaciekawiony! No co tam wymyśliłaś ze mną i fankami w roli głównej?;p

      Usuń
    22. ;D widzę, że wywołałam efekt odwrotny od zamierzonego, to ja już lepiej nic nie będę mówiła :P ciekawość to pierwszy stopień do piekła panie Darth Magik ! :P

      Usuń
    23. Bądź jak to mówił Einstein pierwszy stopień do mądrości;p Zatem nie da się ciebie uprosić?:>

      Usuń
    24. Czuję się zawiedziony ;p

      Usuń
    25. No wiesz co, nie rób mi tutaj szantażu emocjonalnego ;p Nie no, nie będę taka niedobra: jak już będziesz sławnym pisarzem to przyjdę po autograf i Ci przy okazji powiem, na ucho, i żeby było po 22, jak już wszystkie dzieci będą spać xD

      ale musisz być pisarzem! (teraz masz dodatkową motywację :P)

      Usuń
    26. Kobieto! Jakie ty mi warunki stawiasz;p Dobrze, że napisałaś, ze warunek to pisarz, a nie sławny pisarz, bo z tym to już byłoby ciężko. Ale jedno pytanie, nie zapomnisz po latach co teraz wymyśliłaś, bo realizacja może trochę potrwać;p

      Usuń
    27. No co, nie ma tak łatwo :P

      No coś Ty, oczywiście, że nie zapomnę, ja o tym ciągle myślę xD

      Usuń
    28. To skomentuje to tylko tak, zboooooczeniec! ;p

      Usuń
    29. Haha ;D jesteś podły :P

      wcale, że nie, chyba Ty! - głodnemu chleb na myśli :P

      Usuń
    30. Ekhem, głodny głodnemu wypomni ;]
      Ja jestem podły? To ty nie chcesz mi napisać ;p

      Usuń
    31. zjedz coś jak taki wygłodniały jesteś :PP

      nie chcę, bo chcesz mieć wgląd do moich fantazji, a to moje, nie dam :P

      Usuń
    32. hmm.. mam ochotę na Meksykankę... znaczy się! na kurczaka po meksykańsku^^ No ale dzisiaj post to sobie odpuszczę^^

      Po prostu chcę, abyś się tą tajemnicą podzieliła ze światem, a przynajmniej ze mną;p

      Usuń
    33. haha ;D wybierz się na polowanie i zaspokój swój głód :P nie ma co pościć, głodny = niebezpieczny xD

      trzeba sobie na to zasłużyć :pp

      Usuń
  2. Po raz kolejny napiszę, że zazdroszczę Ci talentu pisarskiego :) wciągające i refleksyjne - jak poprzedniczka napisała :) a mężczyzna swoją odpowiedzią "zgasił" samą Śmierć... ale ile prawdy w tej odpowiedzi.. zapewne wiele ludzi jest takich co niby żyją, ale nie tak naprawdę - pusta egzystencja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W obecnej formie i ja do takich ludzi się zaliczam, więc łatwiej mi jest pisać o takiej sytuacji.

      Usuń
    2. taa domyśliłam się że po części siebie opisujesz.. Twój autotematyzm w tekstach jest dostrzegalny ;) mam nadzieję, że taki stan nie będzie trwał wiecznie :)

      Usuń
    3. Wiecznie nie, no bo nie będę żył wiecznie ;]
      Miałem już raz tak, że ktoś mi napisał, że moja ciężka depresja na granicy obłędu jest idealna pod twórczość i balansuje między obłędem a tworzeniem. Może coś w tym jest.

      Usuń
    4. no z tym się zgodzę, coś w tym jest ;) może swój stan powinieneś właśnie w tym celu wykorzystać :) niektórzy wielcy pisarze artyści mieli różne problemy natury emocjonalne czy nawet psychicznej a mimo to tworzyli wybitne dzieła literackie.. może taki już los artysty, kto wie..

      Usuń
    5. W sumie bliżej mi do losów Edgara Allana Poe niż do innych znanych historii ludzi, którzy odcisnęli piętno na literaturze.

      Usuń
    6. ale w jakim sensie? :P

      Usuń
    7. Też miał przejebane w życiu ;]

      Usuń
    8. Oj tam.. nie aż tak bardzo ;)

      Usuń
    9. On chociaż zaznał prawdziwej miłości, wiec masz rację, nie tak bardzo źle było... u niego;p

      Usuń
    10. prawdziwa miłość jeszcze przed Tobą ;D
      ej śniłeś mi się dziś...że mnie odwiedziłeś :P

      Usuń
    11. Twoje pierwsze zdanie brzmi jakbyś miała halucynacje. Jest to raczej niemożliwe.

      Usuń
    12. a Ty swoje jak zawsze ;D chyba lepiej będzie nie kontynuować tego tematu ;D

      Usuń
    13. Tyle tylko, że to moje słowa się spełniają.

      Usuń
    14. zobaczymy..;D a tymczasem.. jak Psinka się ma?;D

      Usuń
    15. Jak już to patrzymy, czas teraźniejszy.

      Rośnie, bawi się, nic nadzwyczajnego. W sumie jest sympatyczny, miły, inteligentny, ale... jakoś mi brakuje poprzedniego.

      Usuń
    16. to zrozumiałe, że Ci poprzedniego brakuje ale tego z czasem też pokochasz ;))

      Usuń
    17. Polubić tak, ale wątpię czy jestem zdolny do pokochania czego/kogokolwiek.

      Usuń
    18. Przecież widać odpowiedź. Więc nie poradzę ci, że nie widzisz. Może wczytaj jeszcze raz stronę.

      To są strony. Masz taką opcje w menu i tam tworzysz nowe strony.

      Usuń
    19. No i jeszcze jedno, co do miłości. Nie przesadzam. Obecnie nie jestem zdolny do tego. Jestem wyprany z uczuć. Nie bez powodu mam depresję.

      Usuń
    20. no działa w końcu to "odpowiedz " :)

      jak ja bym chciała, żeby ta Twoja depresja zniknęła... :(

      Usuń
    21. W sumie obecnie to trochę przypominasz pewną osobę, którą kiedyś znaliśmy, jeśli chodzi o unikanie cięższych tematów. Zastanawiające ;]

      Usuń
    22. oj to nie tak, że ja unikam, tylko wiem że do niczego w tym temacie nie dojdziemy bo Ty masz swoje zdanie na ten temat a ja swoje i doskonale wiem, że moje gadanie Cię nie przekona więc wolę pomówić o czymś innym ...

      Usuń
    23. W sumie o twoje zdanie też mi chodzi ;]

      Usuń
    24. no moje zdanie jest takie, że w końcu Ci przejdzie i nic nie jest przekreślone w Twojej sytuacji ale... Ty uważasz inaczej, a ja nie mam zamiaru się z Tobą o to sprzeczać;) poza tym nie potrafię Ci za bardzo pomóc i czasami nie wiem już co pisać i źle mi z tym

      Usuń
    25. Po prostu nie pisz, że będzie dobrze, bo to naiwne, gdy nic na to nie wskazuje.

      Usuń
  3. oj tam nie przesadzaj już twierdząc, że nie jesteś zdolny do miłości ;)

    poza tym...
    czemu nie mogę zrobić "odpowiedz"?
    i jeszcze jedno pytanie techniczne, jak zrobiłeś ten pasek u góry? ten gdzie masz "mój świat" i "wasz świat"?

    OdpowiedzUsuń