niedziela, 26 sierpnia 2012

Dream

Co noc spoglądam w rozgwieżdżone niebo i czekam jak marzenie się urzeczywistni. Poprzez całe moje ciało czuję jak serce przemierza cały wszechświat w poszukiwaniu swego domu. Jak samotny tułacz na skraju lasu mija planetarne cuda natury, unika przy tym wzroku czarnych wdów pochłaniające z chciwości całe światy. Dopiero mijając trzykrotnie czasoprzestrzeń wypełnia mą duszę skrajne uczucie, że na odległej planecie istnieje moja, druga połówka, która również spogląda na nocne niebo w poszukiwaniu swej miłości.

Zamykam oczy przy żałobnym akompaniamencie wietrznego grajka panoszącego się w zapomnianym gaju i wzdycham mocą tysięcy wojennych bębnów. Wtedy odwracam się i widzę przestraszoną sylwetkę. Pomimo wielokrotnych drgań pozostaje w jednym miejscu. Ocenia mnie żywym spojrzeniem od rozłożonych nóg na trawie, po ręce trzymające tułów w pionie aż po pewną siebie twarz.

Mija kilkaset miliardów istnień małych chwil, gdy dostrzegam samego siebie stojącego na przeciwko mnie. Otaczający świat korzystając z chwili nieuwagi wypełnia się pustką. Zostaje tylko sam ze sobą i tym bezlitosnym przeczuciem prawdziwości okraszonej angielszczyzną. Kolejne zawirowania zmieniają moją perspektywę. Teraz moja świadomość tkwi w rozdygotanym ciele wpatrując się beznamiętnie w postać siedzącą na czarnej płachcie otchłani. Tylko niebo udekorowane niezliczoną ilością świetlików pozostaje takie same.

Intuicyjnie kieruję swój wzrok w jeden, konkretny punkt, wcale nie najjaśniejszy na nieboskłonie marzeń. Kątem oka dostrzegam, że drugi ja podpierając się o nieistniejące podłoże również wpatruje się w ten sam skrawek nieba. Z dużym opóźnieniem słowa opisane moim głosem pobudzają mój zmysł słuchu. "Niestety... przepraszam". Postać znika niczym rzeźba z piasku naciskana przez magiczny wiatr. Wtedy budzę się z dziwnym huraganem emocji.

Sen był tak bardzo wyraźny, tak bardzo prawdziwy. Przyozdobiony jedynie w angielskie słowa i z bardzo pesymistyczną wizją, która delikatnym dotykiem wypaliła w moim sercu tajemnicze znamię. Nadal nie mogę wyjść z podziwu, że mój własny umysł stworzył tak mistyczny obraz i rozpętał emocjonalne tornado. To było dziwne doświadczenie, które kilkakrotnie nawiedziło mnie wtedy kiedy byłem najbardziej bezbronny, w ramionach Morfeusza.

42 komentarze:

  1. Sny są często odzwierciedleniem naszych pragnień lub obaw. Czasem to zwykłe, nic nie znaczące obrazy (mi np. ostatnio śniło się, że kupuję majonez w sklepie i stojąc w kolejce do kasy, wracam po groszek :P), a czasem to głos podświadomości, który próbuje nam powiedzieć: "spójrz, starasz się to ukryć, ale brakuje Ci kogoś". Możesz to zignorować, albo posłuchać tego głosu i znaleźć osobę, która zwilży suche usta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ten sen śnił się cały tydzień. Siedem dni pod rząd i nie wiem co w nim jest takiego, ale po obudzeniu nie potrafię, nie chcę wstać. Jakbym tracił ochotę do życia, jakby ten sen był przesłaniem, groźbą, przepowiednią. Dziwne uczucie.

      Usuń
    2. Jedyny sposób, aby stracić ochotę na sny - żyj tak, żebyś nie chciał zasypiać, bo życie jest piękniejsze od snu ;)

      Sen przepowiednia/groźba/przesłanie - to tylko sen. To, co wydarzy się w prawdziwym życiu, zależy tylko od Ciebie.

      Usuń
    3. Ja mam inne podejście do życia. Dla mnie jest raczej szare niż kolorowe, panuje zbyt duża amplituda na rollercoasterze i przez to chwile uniesień trwają dla mnie zbyt krótko w przeciwieństwie do marazmu.

      A co do drugiej część, człowiek to nie Bóg, niewiele od nas samych zależy, przekonałem się niezliczoną ilość razy. Zbyt wiele niewiadomych w układzie równań, by uznać się za najważniejszą liczbą decydującą o wyniku.

      Usuń
    4. masz inne podejście do życia. Rozumiem, przyjmuję do wiadomości. Mam tylko pytanie - dobrze Ci z tym podejściem?

      Mówi się, że kto wierzy w szczęście, ten ma szczęście. Jeśli wierzysz, że nie masz wpływu na swoje życie, rzeczywiście możesz stać się chorągiewką na wietrze - takie jest moje podejście.

      Usuń
    5. Nie jestem zbytnio szczęśliwy, ale zmienić tego nie potrafię. Uwierz mi, niezliczoną ilość razy próbowałem zmienić na lepsze i zawsze kończyło się gorzej. Nie każdy urodził się pod szczęśliwą gwiazdą;p

      Usuń
  2. A wierzysz, że ten sen coś oznaczał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może przesłanie, że nie mam czego szukać tutaj na Ziemi, tak to chociaż odebrałem.

      Usuń
    2. A drugie pytanie moje: Wierzysz, że nie masz czego tutaj szukać?

      Usuń
    3. Wierzę, że... nie, wiem, że prawdopodobieństwo, że będę sam do końca życia od teraz jest bardzo wysokie, po części to też moja wina, bo się nie asymiluje z ludźmi jako ogółem, raczej żyję gdzieś na poboczu społeczeństwa, ale jak przechodzi co do czego to zostaje odtrącanym. Więc wątpię, aby to się diametralnie zmieniło, bo bessa postępuje nadal.

      Usuń
    4. Do znudzenia będę powtarzać, że nie jest ważne, ile razy upadniemy, ale - ile razy wstaniemy i ruszymy dalej naprzód.

      Usuń
    5. Świat z pozycji horyzontalnej nie jest raczej czymś szczególnym. Poza tym na leżąco szczytu nie zdobędziesz ;)

      Usuń
    6. Ja się poddałem, bo po prostu mam dość. Może ktoś kiedyś mnie podniesie, sam z siebie tego nie zrobię, już to kiedys pisałem. Nie czas na mój ruch, by zmienić życie.

      Usuń
    7. Z chęcią bym Cię podniosła i jakoś pomogła. tylko, czy dam radę Cię dźwignąć na nogi? ;)

      Usuń
    8. Dzięki za chęci, ale ty nie. Tu chodzi o konkretną osobę, ktoś kto mnie podniesie na duchu jak i fizycznie, że poczuję, że nie jestem sam.

      Usuń
    9. Rozumiem. Więc pozostaje mi trzymać kciuki tylko.

      Usuń
    10. Ja aktualnie przestałem nawet szukać. Lepsze to niż niebezpieczne skoki do nieznanej wody.

      Usuń
    11. Niektórzy by stwierdzili, że głęboka i nieznana woda to najlepszy sposób, by nauczyć się pływać.

      Usuń
    12. Albo się utopić. Ja zbyt dużo razy musiałem się respawnować.

      Usuń
    13. Ja pewnie bym się utopiła, zwłaszcza, że pływać nie umiem i mam lęk przed wodą ;) Chyba najlepiej drobnymi kroczkami dochodzić do celu.

      Usuń
    14. To ja w realnym życiu umiem pływać i to całkiem nieźle. No ale w tym konkretnym przypadku to ja sobie poleżę ;]

      Usuń
    15. W takim razie pływania zazdroszczę. Chciałabym się nauczyć, ale bardzo panikuję. Nawet wtedy, gdy nie ma możliwości, bym się utopiła. Panikara ze mnie :)

      Usuń
    16. Ja nauczyłem się sam właśnie małymi kroczkami. Technika przyszła później, też sama. Praktyka czyni faktycznie mistrzem chociaż do Lochte czy Phelpsa to mi daleko xD Ba, do polskich zawodowych pływaków też daaaleko :D

      Usuń
    17. Ale najpierw trzeba przejść przez okres amatorstwa, by stać się profesjonalistą i zawodowcem ;)

      Usuń
  3. hm. wolę nie śnić. po takim śnie potem bym z tydzień nie mogła się na niczym innym skupić. ale podświadomość wie lepiej. kogoś Ci potrzeba. przyznaj to wreszcie. jednak Ty odsuwając się od ludzi nie pomagasz temu kogoś się znaleźć. ale świadomość niepowodzenia często hamuje wszystko. szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja wiem kogo mi trzeba. Doskonale wiem. Chcę miłości, chcę w końcu poznać osobę, z którą spędzę resztę życia. A co do tego, że się odsuwam od ludzi, cóż, u mnie każde niepowodzenia ciągnie mnie w ogół, tylko wygrane mobilizują mój umysł.

      Usuń
    2. no i co robisz w tym kierunku? nic?
      pewnie,że porażka ściąga w dół. ale na górze właśnie czeka na Ciebie pewnie ta wybrana, do ukochania i w ogóle i w szczególe. i jak tu sobie ułatwić zadanie by nie zostać samotnym do starości późnej..nie ma łatwo niestety.

      Usuń
    3. Obecnie nic. Stwierdziłem, że nie ma sensu popełniać tych samych błędów. Jeśli coś ma się zmienić na lepsze to zmieni się samo, proste.

      Usuń
    4. w sumie czekasz rozumiem. no dobrze, a ja szukam mieszkania na studia:D

      Usuń
    5. To gdzie się w końcu wybierasz?

      Usuń
    6. Czyli bliziutko będziesz miała;p

      Usuń
    7. tak się ułożyło dobrze;)

      Usuń
    8. znaczy jeszcze czekam w rekrutacji,ale myślę,że mi się uda no;d

      Usuń
    9. To powodzenia. Czyli masz dar czytania z pisma lekarskiego?:D

      Usuń
    10. Tak pół serio pół żartem powinien być taki przedmiot na studiach xD

      Usuń
  4. myślisz, że kiedyś będziemy patrzeć w te gwiazdy, z ukochaną osobą i będziemy czuli się prawdziwie szczęśliwi?

    OdpowiedzUsuń
  5. tak uważam,że powinien być takowy przedmiot:D to dobry pomysł wiesz;)

    OdpowiedzUsuń