niedziela, 10 czerwca 2012

Witaj dniu!

Tuż przed pierwszym wyciem nowego dnia w moim sercu rozpoczyna się ambaras. Pierwsze, płochliwe iskry w gęstwinie mroku dekorują wyschnięty korytarz w scenerii post apokaliptycznej. Dziarski spektakl trwa chwilę niczym wieczność w mydlanej bańce i kończy się równie spektakularnie. Wielki wybuch ukazuje całe spektrum życiodajnej nici wijącej się w szarym cieniu pustych frazesów i pomiędzy kolejnymi sygnałami s.o.s serca dusza drwi z samej siebie. Przypomina obłąkanego klauna, który w groteskowej scenie upadku wypełnia scenę pustym śmiechem.

Kilka przepełnionych goryczą półdystansów dalej rozum rozbija się o mur gwieździstych przepowiedni. Niczym chorągiewka na wietrze przepełnionym eutanazją wygina się na wszystkie, znane kierunku świata opadając w jednym momencie jak suchy, jesienny liść, by w następnym akcie wzbić się ku niebiosom jak dziecinna radość wyzwolona przez niewielki promyk naiwności. Niewiedza pcha optymizm na górzyste szczyty porośnięte żałobną melodią.

Gorzki występ kończy się tuż po otworzeniu oczu. Pierwsze przebiśniegi poranka palą pogrzebowe nuty. Proch w symbolicznym układzie równań pokrywa moją skórę. Przerzucając wzrok pomiędzy kolejnymi urwanymi opowiadaniami zamieszczonymi na suficie mimowolnie wydycham skisłe powietrze. Po grawitacyjnym amoku wstaję z łóżka kończąc codzienny rytuał pogrzebowy i w sarkastycznym zakończeniu dwa słowa wyrywają mi się z ust; witaj dniu!

*********
Swoją drogą chyba faktycznie jestem dzieckiem nieszczęścia. Po ostatnich wydarzeniach nie mam żadnych wątpliwości...

57 komentarzy:

  1. ale tu pesymistycznie dziś! skąd taki nastrój?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brakuje pozytywnych zakończeń. Czegokolwiek nie ruszę to obraca się przeciwko mnie. Na ogół nie z mojej winy.

      Usuń
    2. to nie jest gra fair. nie ma się co dziwić. maluczcy przegrywają zawsze.

      Usuń
    3. Tu nawet nie chodzi o rangę społeczną co po prostu zwyczajny pech.

      Usuń
    4. czepia się jak rzep i puścić nie chce. pechowo..

      Usuń
    5. Mnie chyba uchwycił od samych narodzin. Nie są to jakieś teorie spiskowe, ale co sięgam pamięcią jestem wstanie przytoczyć więcej pechowych zdarzeń niż tych szczęśliwych. Jednak w przyrodzie nic nie ginie, ja mam pecha to ktos inny ma większe szczęście.

      Usuń
    6. może los się w końcu odwrócić. każdy ma mniejszego bądź większego pecha, mniejsze bądź większe szczęście.

      Usuń
    7. To mój jest wyjątkowo szczwany. Wbija małe igły we wrażliwe miejsca. Przy naporze takich małych, wrednych wydarzeń człowiek podłamuje się bardziej niż jedno, wielkie tupnięcie, bo chociaż przy wielkim boom jest czas, aby kurz wojenny opadł.

      Usuń
    8. wiesz, mam bliską osobę w rodzinie, której od kilku lat też towarzyszy pech i niestety właśnie psychicznie już ta osoba ledwo wytrzymuje. mimo że wszyscy dookoła wspierają.. nie wiem co gorsze, mieć pecha czy patrzeć na ludzi,którym towarzyszy..

      Usuń
    9. To mogę powiedzieć, że czuję się psychicznie praktycznie tak samo.

      Usuń
    10. Jedno: odwrócenie proporcji szczęścia - nieszczęścia.

      Usuń
    11. ja się tylko boję,żeby ten ktoś nie zrobił sobie czegoś złego..

      Usuń
    12. Taka sposobność zawsze istnieje. Niestety.

      Usuń
    13. wszystko jest możliwe,można więc od razu się powiesić wiedząc,że jutro istnieje szansa na pogorszenie sytuacji obecnej.

      Usuń
    14. I na ogół wina leży po stronie życia a nie poszkodowanego.

      Usuń
    15. niestety masz rację. nie na wszystko mamy wpływ, czasem mam nawet wrażenie,że na nic.

      Usuń
    16. Cóż, ja wychodzę z założenia, że człowiek może jedynie zwiększyć prawdopodobieństwo wyniku, ale pomimo wszystkim wysiłków nie jest wstanie zapewnić sobie pozytywnych zmian. Zbyt dużo czynników ma na to wpływ.

      Usuń
    17. zbyt mały wpływ ma człowiek na to co się wokół dzieje.

      Usuń
    18. Zdecydowanie. Dziwne, że na drugą osobę mamy większy wpływ niż na swoje życie.

      Usuń
    19. tak uważasz? może i masz rację,jeśli się nad tym zastanowić.

      Usuń
    20. No ja tak uważam. Dużo łatwiej namieszać komuś w życiu niż poprawić swoją egzystencję.

      Usuń
    21. ale uważam,że nie ma rzeczy niemożliwych.

      Usuń
    22. Wiadomo, zawsze może być niemożliwie gorzej!^^

      Usuń
  2. zaskocz nas,zaskocz siebie! :) POZYTYWNIE! dobrze będzie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę przyjmować realną postawę i wiem z doświadczenia, że należę do ludzi pechowych.

      Usuń
    2. a czy ja wiem... :) w czym masz takiego pecha?

      Usuń
    3. Czegokolwiek bym nie ruszył to obraca się to wobec mnie. Ostatni przykład jest groteskowy. Zakupiłem w pre-purchere grę, aby pograć w betę Guild Wars 2 razem z kumplem i okazało się, że z puli prawie tysiąca kodów jakie gościu zakupił od pośrednika tylko MÓJ był kupiony poprzez kradzioną kartę kredytową i mój kod został zbanowany (oczywiscie liczba banów była większa, ale od tego gościa byłem tylko ja), a kumpel mógł sobie swobodnie pogrywać. I niech mi ktoś nie wmawia, ze to nie pech. Zwykle tak właśnie się dzieje, że jeśli ma coś złego się stać to ja będę tym poszkodowanym.

      Usuń
    4. no to faktycznie niezbyt ciekawie ale wiesz co? mimo tego pecha i tak jesteś wartościowym fajnym chłopakiem, pamiętaj o tym.

      Usuń
    5. Dzięki. Nie uważam siebie jednak za kogos gorszego, po prostu mam pecha życiowego ;]

      Usuń
    6. i bardzo dobrze,że nie uważasz :)

      Usuń
    7. Ale nie zmienia to, że jednak prześladuje mnie ciagle pech.

      Usuń
    8. może to tylko przejściowe :)

      Usuń
    9. Przejściowe to by było, gdybym miał od czasu do czasu, a nie, że mam od czasu do czasu szczęście. Nieliczne w morzu pecha. Oczywiscie kolejne przykłady się znowu mnożą, fantastycznie.

      Usuń
  3. Podobno zawsze los zsyła na nas tyle, ile jesteśmy w stanie udźwignąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyt optymistyczne stwierdzenie ;]

      Usuń
    2. Wiele osób mi to powtarzało. Że albo los, albo Bóg daje nam tyle, ile możemy unieść, przeżyć.

      Usuń
    3. To mój los jest wybitnie sadystyczny.

      Usuń
    4. To kopnij go w cztery litery. "Jeśli świat odwrócił się do Ciebie plecami, to Ty odwróć się plecami do świata." I żyj po swojemu, aby jeszcze pokazać, na co stać wielkiego Magika ;)

      Usuń
    5. To się nie sprawdza w prawdziwym życiu ;] Jak się ma życiowego pecha to większość optymistycznych rad można włożyć między bajki. To karta musi sie odwrócić, sama z siebie.

      Usuń
    6. Wiem, że masz racje. Ale przecież nie mogę Ci tego przyznać i powiedzieć "to teraz pozostaje czekać, aż los się odwróci", prawda? :)

      Usuń
  4. Ja nie lubię jeszcze dołować ludzi. W końcu "leżącego się nie kopie" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam jakiś problem z "normalnym" dodaniem komentarza.

      Usuń
    2. E tam dołować, ale lepsza prawda niż kłamstewko;p

      Usuń
    3. Spoko, ale muszę odpowiedzieć, aby była parzysta liczba komentarzy^^

      Usuń
    4. No niech Ci będzie. Następnym razem zatem będę mówić prawdę, nawet jeśli bolesną :)

      Nie lubisz nieparzystych liczb? ;)

      Usuń
    5. I tak powinno być ;p

      Nie lubię nieparzystej liczby komentarzy, jakoś mnie drażni ;]

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ja? Ty przestałaś pisać, więc nic na siłę ;]

      Usuń
  6. To ta kłótnia pozmieniała wszystko...

    OdpowiedzUsuń