wtorek, 26 czerwca 2012

Artystyczna dusza

Słowa płyną z szatańskim animuszem. Rzeźbią podniebienie niewypowiadanymi podtekstami. Trauma drży na końcu języka. Otulona jedynie głuchoniemym czasem zmienia smak przeznaczenia. Usta skrywają miliardy jęków. Przeraźliwy krzyk tłumiony w wibracjach mięśni policzkowych napręża każdą komórkę ciała, które krztusi się nieudolnością równania. Matematyka drwi z ułańskiej fantazji. Marzenia spływają gorzką czekoladą pokrywając nieruchome wargi. Łzy okrężną balladą fortuny rozcieńczają w kącikach ust błotnisty grymas.

W drugim akcie siwe powietrze zgęstniałe otoczką przedstawienia leniwie wypełza z płuc nozdrzami. Na jedną nanosekundę pobudza oklapłe włoski. Z gracją przybierają postać Napoleona, by w szczytowym momencie opaść raz jeszcze jako bezimienne mięso armatnie. W tym samym momencie gęsta, czarna zawiesina z zatrutych słów zjeżdża na podbródek. W blasku zachodzącego słońca tworzy lazurowy obraz niemocy.

Gdy skorupa pęka rozpoczyna się trzeci akt niedoli. Kurtyna rozjeżdża się ukazując niechlujną scenę. Odpadający tynk wyznacza rytm, a przesiąkający dach tuż nad głową głównego i jedynego aktora uklepuje sterczące w nieładzie włosy na głowie. Mroźne połączenie wodoru z tlenem rysuje na rozgrzanej do czerwoności skóry symbole dzikich plemion, by nadać niepotrzebny majestat upadłości. Na końcu znikając wśród armii łez stawia ledwo zauważalny autograf.

Nagle, tuż przed samym końcem teatralnego show wargi uciekają od siebie. Nieśmiałe zęby chowają się w cieniu nagromadzonej sadzy. Rzuconych zostaje na przechadzający się po pomieszczeniu wiatr kilka niezrozumiałych sylab. Widownia spostrzegając blask prześwitujący pomiędzy przestrzenią komórkową blednie i niczym fatamorgana rozpływa się na wydzierganej kartce papieru.

W samotnym finale dusza rozbija się o kant niezrozumienia. Światła gasną, drzwi skrzypią ostatnim tchnieniem, kurtyna opada jak jesienny liść, a artystyczny bohater zapada się pod własnym ciężarem. Czarna dziura pochłania wszystko dookoła. Tylko gdzieś w oddali skrywają się małe iskierki nadziei pochwycone w ostatnim momencie przez niepokorny wiatr. Pokryte karmazynowym strachem tulą się do ostrej krawędzi rany.

Ostatni gong rozpadającej się radości kończy złowieszcze przedstawienie. Sypiący się budynek w końcu zasypuje marną podróbę marności. Spod zgliszczy niedocenienia gdzieniegdzie złoto-ustne przebiśniegi dekorują cmentarzysko. Aktor nareszcie zamyka czcigodne oczy i czeka na zmartwychwstanie. Czeka na dzień, w którym ktoś dostrzeże w nim bratnią duszę.

*********
PS. Po ostatniej fali nieszczęścia MK ukończony jedynie w 90%, ale jest bliżej niż dalej.

49 komentarzy:

  1. smutno mi dziś. i nie umiem napisać nic mądrego. proszę o wybaczenie. ale przeczytałam całość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wymagam, by w komentarza pojawiały się same mądrości, więc nie mam co przebaczać. Szkoda tylko, że dzisiaj dwa słońca są przygaszone.

      Usuń
    2. w piątek będzie gorzej. odbieram wyniki matur. dziś tylko przeżywam.

      Usuń
    3. Czyli gorączka przesadyzmu?;p

      Usuń
    4. raz już się nie udało..

      Usuń
    5. A to zmienia postać rzeczy. Wybacz. To cóż, trzymam kciuki ;)

      Usuń
    6. ja też trzymam, ciekawe czy to coś da. no ale jestem przygotowana na najgorsze,więc nie będzie zaskoczenia.

      Usuń
    7. Czyli najwyżej pozytywne zaskoczenie czyli tak zwana metoda Magika?:>

      Usuń
    8. być może:> to byłoby miłe.

      Usuń
    9. Dlatego sam ją stosuję, bo ostatnio czytałem, że jacyś znudzeni naukowcy udowodnili, że nie istnieje coś jak samospełniająca się przepowiednia, więc jestem bezpieczny ;]

      Usuń
    10. oo. a ja cały rok wierzyłam,że teraz mi się uda..

      Usuń
    11. To skąd zwątpienia właśnie dziś?

      Usuń
    12. bo najłatwiej jest zwątpić.

      Usuń
    13. Ale czemu koniecznie wczoraj? Czy to po prostu uraz i bedzie narastał aż do piątku?

      Usuń
    14. narasta. rośnie i rośnie mały potworek.

      Usuń
    15. Będziesz mamusią małego potworka?:D

      Usuń
    16. hahaha;D
      ekhm bardzo,ale to bardzo zabawne:P

      Usuń
    17. A w jaki sposób doceniasz?;p

      Usuń
    18. wysyłam Ci dyplom uznania:p

      Usuń
    19. Będę miał własny dyplom? Wow! :D

      Usuń
    20. pewnie! taki ze szlaczkami!:D

      Usuń
    21. Od zawsze o takim marzyłem, który by nie był moim dziełem :]

      Usuń
    22. kumpeli wysyłałam obrazek własnego autorstwa to i dyplom jestem w stanie odmalować:]

      Usuń
    23. To też. Oczywista oczywistość dlatego nie śmiałem tego głośno mówić;p

      Usuń
    24. a szkoda;P byłoby miło:D

      Usuń
    25. Oj to w takim razie: jesteś faaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaajna!:) Lepiej?;p

      Usuń
    26. nie lepiej. nie lubię ironii.

      Usuń
    27. Ależ to nie była ironia :)

      Usuń
    28. coś mi się nie chce w to wierzyć:P

      Usuń
  2. 90%? ;D szaleństwo, jeszcze trochę i będzie koniec ;D brawo ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pierwotnych planach powinno być już skończone. Dlatego napisałem "jedynie" ;p

      Usuń
    2. pierwotne plany rzadko udaje sie zrealizować ;D

      Usuń
    3. To mnie pocieszyłaś jak nie wiem co;p

      Usuń
    4. no ale taka prawda, wiem po sobie :P:P

      Usuń
    5. Czyli muszę na szybko układać plan b ;p

      Usuń
  3. :) zawsze jak "dochodzę" do końca tekstu to nie wiem co napisać :) Ty to umiesz pisać...jak mało kto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba raczej niekoniecznie dobrze, jeśli nie wiesz co napisać ;]

      Usuń
    2. no właśnie a z natury to taka gaduła ze mnie ;]

      Usuń
    3. CHodziło, że niekoniecznie dobrze piszę jak nie wiesz jak to skomentować ;]

      Usuń
    4. dobrze dobrze tylko ja mam słabą głowę do komentowania :)

      Usuń
    5. a bo myślenie ostatnio mi nie służy :)

      Usuń
    6. To błąd. Myśleć powinno się zawsze i wszędzie, bo w innym wypadku mózg przestaje pracować i cieżej mu wystartować ponownie;p

      Usuń
    7. to ja chyba jestem na tym etapie :D a może nie...nie wiem :)

      Usuń
    8. Oj to niedobrze, niedobrze;p

      Usuń