poniedziałek, 28 maja 2012

Zwyczajny poranek

Pierwsze promienie słoneczne wpadające przez malutkie szpary w żaluzji nie zapowiadały niczego nadzwyczajnego. Miał  to być kolejny, nudny dzień z życia Toma. Nasz bohater jak to miał w swoim zwyczaju, tuż po otworzeniu oczu i kilkuminutowej walce z samym sobą, by przezwyciężyć pole grawitacyjne łóżka, skierował się do łazienki.

Odkręcił kran i przemył wczorajszą twarz zimną wodą. Spoglądał nerwowo w każdy kąt pomieszczenia. Obsesyjnie przeszukiwał każdą szafkę i komodę. Zajrzał również pod prysznic szukając niezbitego dowodu na swoją tezę. W końcu stanął pośrodku, spojrzał na sufit i otworzył usta.

-Kim jesteś? - rzekł zaniepokojony - Przestań! - warknął podle przed siebie. Napiął mięśnie twarzy, zmarszczył trzydziestokilkuletnie czoło i rzucił zmieszanym głosem - Mógłbyś nie komentować tego co ja robię? - po czym wyszedł z łazienki odczuwając na swym ramieniu ciężar niewyjaśnionej sytuacji.

Będąc jedynie w samych bokserkach, rozsiadł się na krześle tuż obok parującego kubka herbaty cytrynowej. Oparł głowę na prawej dłoni przyciskając równocześnie łokieć do blatu stołu i popadł w konsternację. Czekał cierpliwie, by w jego umyśle wszystkie elementy układanki znalazły właściwe położenie. Zegar na równoległej ścianie wybijał kolejne minuty nie dając Tomowi możliwości oderwania się od rzeczywistości.

-Przestań! - rzekł zniecierpliwiony - Czy ty nie słyszysz siebie? Przestań opowiadać! Po prostu zamilcz! - odezwał się wzburzony nie potrafiąc racjonalnie wytłumaczyć tej sytuacji... Chwila. Czy ty mnie słyszysz? - W końcu! - entuzjazm zakamuflował poprzedni, rozgoryczony stan - Kim ty jesteś? - starał się nawiązać ze mną kontakt. Ze mną? Przecież to niemożliwe. Nie możesz mnie słyszeć. - Ale słyszę! - odparł zwycięsko - Mógłbyś przestać to robić? - jego pytanie wyglądało groteskowo w porównaniu do zaistniałej sytuacji. Tylko, ja... nie mogę przestać. Odparłem zdezorientowany.

Wtedy przeszyła mnie myśl o zniewoleniu. W połączeniach nerwowych tliła się ironiczna fobia, że jestem swego rodzaju narratorem pewnego opowiadania i nie potrafię wyrwać się z tej dziwacznej uwięzi. W czasie gdy moje jestestwo targane było wiatrem nieskończonych przemyśleń, Tom nasłuchując mojego monologu chwycił kubek i jednym susem opróżnił naczynie. Przez moment wpatrywał się na kilka kropel leżących na samym dnie.

-Jesteś Narratorem? - z jego ust wydostało się pytanie sugerujące odpowiedź. Mężczyzna uważnie odłożył kubek ubarwiony postaciami z jego dzieciństwa na stole, a ja tkwiłem w próżni, między nim a kolejnymi akapitami tej powieści. - Przykro mi... - pełen współczucia głos wypełnił mieszkanie. Nie miałem odwagi odpowiedzieć. Zamarłem z wrażenia. On jak i ja, przeklęty głos narratora, wiedzieliśmy, że krztuszę się własnym dźwiękiem po zrozumieniu przytłaczających faktów.

Samotny kawaler ubrał się w strój wyjściowy i podszedł do drzwi frontowych. Powoli włożył klucz i przekręcił zamek. Westchnął na pożegnanie i wyszedł do pracy, jak to miał w swoim zwyczaju od poniedziałku do piątku. Zdarzenie to uderzyło we mnie jak grom z jasnego nieba. Nigdy więcej nie wyszeptałem żadnego słowa. Zamilkłem na wieki...

//ot taka historyjka ułożona wczoraj przed snem

51 komentarzy:

  1. ciekawy pomysł. i to wszystko przyszło od tak przed snem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak. Ja mam dość często tak, że jak się ułożę spać to pomysły same mi wpadają czy to przed snem czy być może w trakcie, bo tak też kilka razy się zdarzyło ;)

      Usuń
    2. mi czasem też wpadają,jednak kiedy ich nie zapiszę to rano budzę się z pustką w głowie;)

      Usuń
    3. Ja pamiętam przez kilka dni, na ogół zapisuje to w formie pomysłu na książkę. No ale niekiedy pomysł idealnie nadaje się na krótki tekst w sam raz na bloga ;p Ale cieszy mnie to, że komuś się to spodobało;p

      Usuń
    4. ja czasem zapisuję sobie pomysły na rękach albo nadgarstkach;D komuś się spodobało no:D

      Usuń
    5. Dość specyficzny pomysł zapisywania;p To ja wolę czysty dokument tekstowy w LibreOffice i klawiatura :D

      Usuń
    6. no wiesz,nie zawsze miewam klawiaturę w zasięgu. nie to co nadgarstki:D

      Usuń
    7. To dobrze, że ja mam lepszą pamięć do takich rzeczy i nie muszę korzystać ze swojej skóry;p Chociaż jak masz pod ręką długopis czy cos to i kartka byłaby dostepna, ale co kto lubi :D

      Usuń
    8. nie zawsze właśnie mam kartki przy sobie,a po książkach nie piszę:D

      Usuń
    9. Cóż, każdy z nas jest specyficzny :D Mi sie to utrwala w głowie i większość pomysłów jestem wstanie sobie w każdej chwili odświeżyć, ale oczywiście muszę się skoncentrować nad jednym, więc czekają w kolejce na urzeczywistnienie :D

      Usuń
    10. no to podziwiam Twoją specyfikę w takim razie:D

      Usuń
    11. No nie powiem, jest dość przydatna ;D Nie wbija mi się do głowy żadne śmieciowe wartości zbierane w czasach szkolnych, za to fabuła gier, filmów czy własnych pomysłów utrwalają się natychmiastowo i zostają na długo :D Wiec mogę narzekac na wiele czynników, ale jesli chodzi o pamięć to jestem z niej dumny^^

      Usuń
    12. dobre i to:D jeden powód do narzekania mniej:P

      Usuń
    13. Ale spokojnie, są inne tematy dające notorycznie powody do narzekania;p

      Usuń
    14. dobra dobra Magik, nie zaczynaj mi tu narzekać:p

      Usuń
    15. Dzisiaj raczej to nie grozi, podkreślam raczej, by nie dać pretekstu losowi, by zrozumiał to opacznie jako wyzwanie;p Tym bardziej, że ten tekst, który dziś spłodziłem bardzo mi się podoba :D

      Usuń
    16. jaka ostrożność:D spłodziłeś dobry tekst:P

      Usuń
    17. Wolę być przezorny, ale ubezpieczony ;p

      Usuń
    18. jakbym słyszała mojego dziadka:D

      Usuń
    19. Za młody jestem, wiec spokojnie wnuczko, nie jesteśmy spokrewnieni;p

      Usuń
    20. haha, dobrze dziadku jestem o to spokojna:P

      Usuń
    21. To cieszy mnie to, że ciebie uspokoiłem;p

      Usuń
    22. no już prawie myślałam,że rozmawiam z dziadkiem wiesz:P

      Usuń
    23. Wiedziałem, dlatego zanim to za daleko zaszło to wyprowadziłem ciebie z błędu :D

      Usuń
    24. zrobić Ci dyplom porządności?:D

      Usuń
    25. O! Poproszę, wpiszę sobie to do CV :D

      Usuń
    26. nie ma sprawy, tak myślałam,że się przyda:D

      Usuń
    27. Tylko nie mogę pchać sie do polityki bądź kapitalizmu, bo uczciwych osób nie przyjmują;p

      Usuń
    28. no tam niestety nikt Cię nie zechce pewnie:P

      Usuń
    29. Nawet nie zamierzam się pchać. Nie mam zbyt dobrego zdania o ludziach pracujących w tych środowiskach;p

      Usuń
    30. to środowisko źle działa na inne środowiska:P

      Usuń
    31. Zdecydowanie źle;p Tam to by się przydała czystka za sprawą atomówki;p

      Usuń
    32. to byłoby najlepsze rozwiązanie;P

      Usuń
    33. Tylko gdzie ja podziałem swoje zabawki, hmm?;p

      Usuń
    34. szukajcie,a znajdziecie:P

      Usuń
    35. Tylko ja jestem w liczbie pojedynczej;p Wiem, że jestem spod znaku bliźniąt, ale to nie czyni mnie liczbą mnogą xD

      Usuń
    36. jest was dwóch, Ty i Twój brzuchxd ja tam jestem panną:D

      Usuń
    37. Jeśliby tak liczyć to całe miliony jest mnie, ile to komórek w organizmie upchniętych ;p

      Usuń
    38. Ale sugerujesz, że może być duży, wiec raczej to nie jest wiadomość na którą czekam ;p

      Usuń
    39. ależ skąd,ja nic nie sugeruję,nie widziałam to nie mówię jak duży brzuch ma Magik:D

      Usuń
    40. Niezbitym dowodem, że nei widziałaś jest to, że żyjesz :D

      Usuń
    41. mam się cieszyć więc życiem:D

      Usuń
    42. Hell yeah! Dokładnie tak :D

      Usuń
    43. staram się każdego dnia:D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. bo kurczę przeczytałam ten Twój post i dotarło do mnie, że to coś w stylu rozmowy ze samym sobą :)

      Usuń
    2. Raczej króciutkie opowiadanie nie mające nic wspólnego z jego autorem :D

      Usuń