wtorek, 17 kwietnia 2012

"And I'll think about my life...

Wystawiam przed siebie otwarte dłonie skierowane ku niebiosom. Z przerażeniem obserwuję jak tysiące mogił przelatuje mi między palcami. Skrupulatnie odliczam każdą stratę w klepsydrze. Zaklejam nieszczelności zwariowanymi brudami, by uniknąć katastrofy czyhającej na swą ofiarę niczym sęp obserwujący zmagania życia i śmierci na pustynnych stepach. Czuję jak iluzja błogiego stanu zanika w oparach zbliżającej się mgły.

Przypominam pacynkę porzuconą przez swojego właściciela staczającą się po nieskończonym zboczu odrzucenia. Trwam w tej heroicznej komedii obłudy już zbyt długo, by odróżnić fałszywe przepowiednie od realnych strzępów świadomości. Moja jaskrawość blednie przy runicznych świetlikach tańczących na wietrznej pięciolinii. Serce powoli zapada się pod własnym ciężarem zgniłem nadziei, a wyraziste niegdyś kształty uzupełniają szaro-bure smugi spopielone oddechem rzeczywistości.

Droga przypomina rollercoaster ciągnący się ostateczne na sam dół ciemnej doliny gdzie wszystkie lęki przybierają postać metaforycznej prawdy o nieszczęściu. Krwista czerń na uboczu stawia kolejne krzyże, a sny zamieniają się w puste przekazy bez dna. Walka ze straszydłami zaczyna przypominać odę do Syzyfa, bo na każdą odtrutkę na wezwanie mrocznych sił przybywają dwie zabłąkane myśli. Chyba samotność przygniata moją lichą wiarę w coś więcej niż tylko pustą egzystencję...

...And wonder why, That I slowly die inside."

63 komentarze:

  1. Nie powinniśmy tracić swych barw przez negatywne uczucia, które nas dotykają... nasza jaskrawość powinna być naszą bronią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to mi już nie starcza sił na to wszystko. Już tyle pomysłów w jednym czasie realizuje, aby odsunąć przytłaczajace myśli, a jednak i tak wracają.

      Usuń
    2. One zawsze będą wracać. Musimy nauczyć się im przeciwstawiać. Rozumiem, bo sama od jakiegoś czasu walczę... Ale próbuj i nie poddawaj się mimo braku sił.

      Usuń
    3. Mógłbym życzyć tego samego tobie.
      A co do siebie to już nie wiem jak do tego podejść. Zaczyna mi brakować pomysłów.

      Usuń
    4. Może powinieneś dać sobie trochę czasu?

      Usuń
    5. Czas na...? Czy twierdzisz, aby z tym nie walczyć i niech to przejdzie samo? Bo nie bardzo wiem oto chodziło z tym czasem^^

      Usuń
    6. Gdyby to był inny wróg, bo niestety ten zna moje wszystkie słabości...

      Usuń
    7. Więc nie mamy czasu na odpoczynek! Jakby to mój kumpel powiedział: "spinamy poślady i walczymy!" :D

      Usuń
    8. Tylko ciągle przegrywam;p Musze zmienić strategię, ale nie wiem na jaką;p

      Usuń
    9. gdyby od razu było wiadomo, na jaką, byłoby za łatwo. może wystarczy po prostu skombinować ostrzejszy miecz? ;)

      Usuń
    10. Albo lepsze czary;p Tylko jak na razie wszystko jest bez pozytywnych rezultatów... Taka wojna z wiatrakami.

      Usuń
    11. więc skombinuj nową księgę zaklęć :P

      Usuń
    12. Przejrzałem wszystkie w mistycznej bibliotece, to musi być rzeczywiście księga jednoegzemplarzowa;p

      Usuń
    13. kurcze, kiepska sprawa :P może wymyśl własne zaklęcie? :P

      Usuń
    14. Jak ja bym wymyślił eliksir miłości to od razu bym go zażył, obawiam się jednak, że skutki uboczne byłyby zbyt kosztowne;p

      Usuń
    15. a jakby Ci wyszedł sok z gumijagód?:D

      Usuń
    16. Bym miał na głowie CBA ;p

      Usuń
    17. przerąbane, delikatnie mówiąc! swoją drogą... umiesz robić ten sok z gumijagód? ]:>

      Usuń
    18. Podstawowa wiedza każdego magika;p

      Usuń
    19. o, zdradź mi "przepis", proszę :D

      Usuń
    20. Musiałabyś się zapisać do szkoły magicznej, bo tak to nie mogę, bo czekają mnie sankcje za pogwałcenie elementarnych przepisów;p

      Usuń
    21. łee :( nawet tak po cichaczu? po starej znajomości? ;D

      Usuń
    22. Raczej brak dostępnych składników, bo to magiczna wersja soku, która daje niesamowitego kopa :D

      Usuń
    23. pewnie działa jak LSD xD

      Usuń
    24. Takiego kopa nie daje żaden preparat :D

      Usuń
    25. A ty myślisz, że skąd mam pomysły na różne teksty?:D

      Usuń
  2. Oczywiście, że trzeba walczyć. Ale czasem zdarza się, że czujemy się bezsilni, nie wiemy, co zrobić... Dobrze wtedy usiąść i nabrać sił.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ale dla Ciebie miłość to szczęście. Tego obecnie szukasz i pragniesz.

      Usuń
    2. Pełnia szczęścia tak, ale szczęście takie ogólne to też inne rzeczy, ale powoli o nich też zapominam.

      Usuń
    3. Jak się życie odmieni to z przyjemnością.

      Usuń
  4. jeeeeeeeeeeest! ja tam się cieszę, wreszcie będę umiała dodawać komentarze :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem! :D też się powinieneś cieszyć, z tego, że ja i się cieszę :)
      a co do samotności.. nienawidzę jej.

      Usuń
    2. Cieszę, że ułatwiam zycie komentującym :D
      Ja już sam nie wiem co czuję. Nienawiść, strach, przerażenia. Może wsyztsko razem.

      Usuń
  5. A może nie warto odliczać skrupulatnie tych strat tylko koncentrować się na czymś innym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety straty często przysłaniają pole widzenia i ciężko się skupić nad czymś innym.

      Usuń
    2. A jak sądzisz, to się zmieni?

      Usuń
    3. Raczej nic się nie zmieni, no chyba, że zycie mnie zaskoczy pozytywnie.

      Usuń
    4. A może to Ty zaskocz życie? :)

      Usuń
    5. Zaskoczyć życie i poddać się?;p

      Usuń
    6. A przyjmujesz taką opcję? Opcję rezygnacji i poddania się?

      Usuń
    7. Każda opcja jest brana pod uwagę. Chociaż poddanie jest automatyczne, gdy zabraknie już sił.

      Usuń
    8. Rozumiem. Ale ja osobiście nigdy w ten sposób nie myślę, nie rozważam porażki i poddania się. Staram się mimo wszystko walczyć, podnieść z upadku.

      Usuń
    9. No ja jestem znany z racjonalnego podejścia do życia, a jak wiadomo porażki się często przytrafiają. Więc wolę ją wkalkulować w plan.

      Usuń
    10. Mnie właśnie tej cechy często brakuje. Racjonalności :)

      Usuń
    11. Nie raz jest zbędna, ale to silniejsze ode mnie ;)

      Usuń
    12. Ale to chyba Wasza, męska domena. Czasami tego mogę Wam jedna pozazdrościć. Racjonalnego myślenia. I brania wszystkiego pod uwagę.

      Usuń
    13. Czy ja wiem. Niekiedy jak spojrzeć to facet też potrafi głupie rzeczy odstawiać;p Szczególnie, gdy się zakocha^^

      Usuń
    14. Ale chyba każdy zakochany robi czasem głupie rzeczy ;) A zrobiłeś kiedyś jakąś taką głupią rzecz? :)

      Usuń
    15. Jak śpiewanie serenady?:D Tak^^
      Ale mniej komiczną a raczej tragiczna rzecz to moja przed ostatnia ex. Głupotą było się wiązać z nią, a co dopiero być z nią. I uważam, ze to naprawdę największa głupota mojego życia.

      Usuń
    16. Naprawdę śpiewałeś serenadę? Kurcze, ja też tak chcę :))

      Jeżeli z przedostatnią ex byłeś choć przez chwilę szczęśliwy, to może nie warto żałować? Każdy popełnia błędy, także te w miłości. Ja w sumie też nie jestem zadowolona z jednego swojego związku. Ale dzięki niemu trochę się nauczyłam. I mimo wszystko trochę szczęścia było.

      Usuń
    17. A najlepsze było to, że nie byłem w niej zakochany;p Taka głupawka i sprawa honorowa;p

      Mi trochę szczęścia nie wystarcza, tym bardziej, ze była to tylko iluzja z jej strony. Więc żałuję i cieszę się z perspektywy czasu, że szybko się skończyło ;)

      Usuń
    18. Aaa, skoro sprawa honorowa to inna bajka :) Aczkolwiek według mnie jest to urocze :) Tyle, że ja mieszkam przykładowo na 4 piętrze, więc trochę trudno by było komukolwiek serenadę śpiewać pod oknem ;) Ale raz dostałam przez kuriera bukiet róż, słodkie to było :)

      Nie wiem, może masz rację. Czasami odrobina szczęścia nie wystarcza i nie warto się łudzić, że jest inaczej. Ale jak sam napisałeś, szybko się skończyło :)

      Usuń
    19. Czy ja wiem czy inna bajka, taki sam strach i tak towarzyszył;p A z innych głupich rzeczy to nie mogę przypomnieć, na pewno były, bo jestem znany ze swojego wariactwa, ale raczej nie utkwiły w pamięci.

      Ja stosuję bilans. 3 jednostki smutku i jedna jednostka szczęścia to nadal ujemny bilans.

      Usuń
    20. Chyba jednak trochę inny strach. Bo śpiewanie jako sprawa honorowa, a z pobudek czysto hm... miłosnych to troszkę różniące się sprawy. Gdyby to była specjalna serenada - strach chyba byłby jeszcze większy :)

      Oczywiście, że masz rację. Bo jednak zawsze w takich sytuacjach jest to jednak ujemna większość. A właściwie negatywna.

      Usuń
    21. Dla mnie bez różnicy. Sprowadza się do tego samego, więc przynajmniej ja tego nie kupuje;p

      Usuń
    22. I tutaj dobrze widać różnicę płci. Bo Ty patrzysz na to racjonalnie. A ja staram się na wszystko spojrzeć ze stu tysięcy stron i rozłożyć na czynniki pierwsze, uwzględnić sytuację ;)

      Usuń