sobota, 24 marca 2012

Porque yo soy como el viento.

Chociaż nie czuję sympatii do pierwszych nocnych biegów moje oczy są zafascynowane. Ciemność panoszy się po bocznych uliczkach. Przyozdabia smętne domki intensywnością czerni. Kaskada barw stojących świetlików dodają specyficznego aromatu. Skrzypiące gdzieniegdzie na bezkresnym odludziu stare bramy zdejmują zmęczenie z nóg, a przesiąknięty orzeźwieniem wiatr śmiga dookoła mnie niczym wierny pies merdający ogonem na widok swego przyjaciela. Wyciera pot z czoła, podnosi na duchu i kopie po tyłku. W tym intensywnym więzieniu pragnień czuję czyhającą swobodę. Tylko czy tym razem się uda? A może znów słoma zapali się wiecznym ogniem porażki? Trzymam kciuki za siebie, aby moje nogi poniosły mnie na szczyt huraganowego zrywu i abym z czystym sumieniem potrafił dotrzymać kroku swemu towarzyszowi, bo tak jak on tak i ja... Porque yo soy como el viento!

*********

Prace nad MK trwają. Treść napisana. Poprawki w toku (1/3 ukończona). Premiera najprawdopodobniej będzie miała miejsce w okolicach wakacyjnych miesięcy. Trzymać kciuki za mroczną fabułę trzymającą w napięciu do ostatniej kartki!

99 komentarzy:

  1. zatem nie pozostaje mi nic innego jak również trzymać kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko za pierwszą część czy drugą?;p

    OdpowiedzUsuń
  3. To tym bardziej dziękuję, bo pewnie trudno ci się pisze jednocześnie pisząc komentarze^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze nocne biegi pozwalają na nowo obudzić drzemiące w nas emocje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Emocje powiadasz? No ja raczej biegam, aby schudnąć;)

    OdpowiedzUsuń
  6. :) czego się nie robi dla Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czuję się zaszczycony :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękować, dziękować, staram się ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. nawet Ci wychodzi :D

    OdpowiedzUsuń
  10. To dobrze, to nie muszę przestawać;p

    OdpowiedzUsuń
  11. nie musisz! :)jest dobrze :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętaj, że ten kto sie zatrzymuje ten się cofa;p

    OdpowiedzUsuń
  13. ale tutaj? czy tak ogólnie? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Emocje też. Przede wszystkim spokój i wyciszenie. A także obudzenie się na nowo do życia, ponieważ wtedy czujemy przypływ energii :) Ja ostatnio po lesie chodzę z kijkami, tak zwany nordic ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. I tutaj i ogólnie ;) Trzeba działać ;D
    Właśnie wróciłem z półgodzinnego biegu i mam dosć :D

    OdpowiedzUsuń
  16. No u mnie to wyciszenie nie działa, bo serce wali jak oszalałe, że zagłusza ciszę :D Ja właśnie miałem półgodzinny bieg i umieram!^^
    A właśnie, wiem co to, to coś działa? Na czym to poleca? Wzmacnia mięśnie?

    OdpowiedzUsuń
  17. Na pewno pracuje ciało, po takim godzinnym spacerze często czuję barki :) Na czym to polega.
    http://strefanordicwalking.pl/index.php/2009/01/podstawowa-technika-nordic-walking/
    Tutaj chyba lepiej będzie wytłumaczone, niż bym miała to opisać :) Ogólnie fajna sprawa. Taki troszkę szybszy spacerek.

    OdpowiedzUsuń
  18. ale dziś czujesz się pewnie wyśmienicie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ekhem.. powiedzmy, że tak^^ Wiesz, ja nie tylko biegam, robię też inne ćwiczenia i chyba wczoraj przesadziłem ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. To jednak zostanę przy bieganiu :D Jednak to jest większy wysiłek fizyczny ;] A jak wczoraj biegałem to widziałem starszą osobę jak tak sobie chodziła z kijkami ;]

    OdpowiedzUsuń
  21. np. jakie inne? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pompki, rozciaganie, skakanie, tak aby wzmocnić mięśnie :D I już jest jeden mały sukces, bo waga o pół kilo się zmniejszyła :D

    OdpowiedzUsuń
  23. a długo tak ćwiczysz? :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dopiero zaczynam :D Stąd ten post :D Dzisiaj bedzie 4 dzień męki^^

    OdpowiedzUsuń
  25. Na pewno całkiem inny wysiłek. Ja do biegania nie mam zapału, więc takie spacerowanie jest dla mnie alternatywnym źródłem sportu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Każdy co innego preferuje. Ja coraz bardziej przyzwyczajam sie do biegania i tych pozostałych ćwiczeń ;) Więc uważam to za niebywały sukces :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja próbowałam jesienią biegać. Jednak po pierwsze: bieganie między blokami nie jest zbyt przyjemne, a w pobliżu nie mam takiego dobrego miejsca. Po drugie: moja kondycja pozostawia wiele do życzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. A ty myślisz, ze ja biegam w parku?;p Swoją drogą z moją kondycją zerową da sie biegać, wiec każdy może. Po prostu stosują metodę bieg, marsz, bieg, marsz.

    OdpowiedzUsuń
  29. A to gdzie biegasz?

    OdpowiedzUsuń
  30. Po ulicach mojego, małego miasteczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mhm. To skoro tak, to może rzeczywiście warto ponownie się zastanowić nad biegami? Muszę pomyśleć. Bo chyba jednak brakuje mi tego aktywnego wypoczynku i sportu :)

    OdpowiedzUsuń
  32. No dla mnie to nie jest aktywny wypoczynek. Nigdy w takich kategoriach nie myślałem. Raczej walka z samym sobą. Mam plan, aby zbić 5kg w ciagu miesiąca. Wtedy będę zadowolony :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Aha. U mnie kwestia schudnięcia nie wchodzi akurat w grę ;) Ale dla względów zdrowotnych z przyjemnością bym zaczęła biegać. Wypadałoby też jednak tę kondycję trochę wzmocnić, lato idzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Bo masz odpowiednią wagę?;p
    No ja biegam, bo biegam na razie. Chcę schudnąć, ale skłamałbym jeśli bym rzekł, że robie to dla siebie. Z lepszym ciałem i kondycją mam większą szanse, że jakaś kobieta mnie zauważy^^

    OdpowiedzUsuń
  35. Mogłabym wręcz rzec, że czasem chciałabym troszkę przytyć :) Wiesz, każdy powód jest chyba dobry, jeżeli masz tylko motywację i przyniesie to widoczne efekty:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam nadzieję, że przyniesie efekty, ale dziś to jakaś katastrofa. 30min biegu, a nogi nieziemsko bola. Chyba jutro czas wziąć odpoczynek należny;p

    OdpowiedzUsuń
  37. Bo najgorzej właśnie tak kilka dni pod rząd biegać. Później organizm już się przyzwyczai.

    OdpowiedzUsuń
  38. No mam nadzieję. Dam mu trochę odpocząć, potem zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. To już piąty dzień tak biegasz?

    OdpowiedzUsuń
  40. Tak, dzisiaj bym piąty dzień. Po prostu chyba się przeciążyłem, bo dodatkowe ćwiczenia nie ułatwiają adaptację ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. No na pewno nie sprzyja. Aczkolwiek wtedy będą lepsze efekty. I pewnie jeszcze jakaś dieta, tak? :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Bez diety. Nie dałbym rady już. Jem troche mniej, ale to co zwykle. Bez przesady ;p

    OdpowiedzUsuń
  43. Ale ci to się spodobało :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Wczoraj poprawiło mi humor. Dziś już nie działa. :(

    OdpowiedzUsuń
  45. Bo dobry tekst działa tylko raz, tylko wybitny działa kilka razy. Niestety ten jest tylko dobry..

    OdpowiedzUsuń
  46. Ale dziś pojawił się inny, po których urosły pączki na policzkach :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Bo to nazywa się wrodzony talent!:D

    OdpowiedzUsuń
  48. Przecież każdy wie, że masz to po mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie wiedziałem, że jesteśmy spokrewnieni;p

    OdpowiedzUsuń
  50. Go go go!
    (teraz zrozumiałem :D)

    OdpowiedzUsuń
  51. Zagadka!

    gdzie jest trzecie oko w ludzkim ciele?

    OdpowiedzUsuń
  52. to redtube już nie jest modny?;p

    OdpowiedzUsuń
  53. Spam!

    Wyślij sms na numer xxx, a dostaniesz darmowe porno :D

    OdpowiedzUsuń
  54. Do re me fa sol la si do
    Do si la sol fa mi re do

    OdpowiedzUsuń
  55. Dalej chyba nie umiem :D

    Ha ha

    OdpowiedzUsuń
  56. Pamiętaj o autobusach jutro.

    OdpowiedzUsuń
  57. Mięsny jeż, mięsny jeż. Ty go zjesz, ty go zjesz.

    OdpowiedzUsuń
  58. Świecić jajkami przed lustrem. Buhahahaha.

    OdpowiedzUsuń
  59. Kiedy idziesz świecić jajka? [swoje]

    OdpowiedzUsuń
  60. Dzyń dzyń dzyń.

    Idziemy na Księży?

    OdpowiedzUsuń
  61. Dlaczego Darthmagik a nie Darkmagik?

    OdpowiedzUsuń
  62. Laleczka jest fajna. Prawda?

    OdpowiedzUsuń
  63. Czyli tyle samo słodyczy i mięcha? ;) A może jednak przerzucisz się na kiełki? ;)

    OdpowiedzUsuń
  64. Prawda, prawda, sympatyczny ten spamik ;D

    OdpowiedzUsuń
  65. Ja tam uważam, że człowiek jest wszystkożerny, ale z nastawieniem na mięso, więc w moim jadłospisie zawsze się znajdzie mięso :D Kiełki? Co ty mi proponujesz?! ;p

    OdpowiedzUsuń
  66. Kiełki, troszkę zieleniny ;) To nic złego :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Lubię sałatę i niektóre warzywa, ale precz mi z tymi kiełkami;p Ja potrzebuję zastrzyku energii do ćwiczeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  68. Ja również nie wyobrażam sobie jedzenia bez mięsa :) Co prawda nie jem go w dużych ilościach, ale czasami tego właśnie potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń