niedziela, 11 marca 2012

"Przeklęte pióra, bo poznały smak prawdy."

Suchy liść zakołysał na wietrze. Opadł powoli na poległych towarzyszach. Zakończył swój cykl tak jak tysiące jedwabnych, stumilowych opowieści rozsianych w naszych sercach. Historie błąkające się pomiędzy błękitem nieba a ziarnistą ziemią dążą do ostatecznego końca. Zamykają kręgi nie zważając na konsekwencje. Każdy głos zanika przy dźwiękach ostatniego symbolu i nie wszystko nakłada soczyste szaty zieleni. Nie potrafimy dostrzec w miliardach świetlików zgaszonych poetów schowanych za kotarą zwycięstwa. To ta upadła armia tworzy schemat czarnego płótna, gdzie przebiśniegi w harmonicznym ładzie układają kolejne radosne zdania.

Kolejny zakłopotany liść cichym echem rozsunął kurtynę amoku. Blady błysk w milisekundzie rozszarpał naiwny twór wyobraźni. Chwycił za gardło i przesunął po nieboskłonie zdarzeń liche świecidełko bliżej prawdy. Zanim odszedł niczym zasłyszana historyjka w przydrożnym barze wbił swe pazury na marmurowym pomniku bohaterów i raz jeszcze pozostawił rysę. Niezliczone ilości tak narodzonych pentagramów zanikają w deszczu promieni słonecznych. Ignorowane przez potok dziejów nigdy nie budzą się ze swego koszmaru. Przeklęte pióra, bo poznały smak prawdy.

20 komentarzy:

  1. a może właśnie zaszczyt :) a nie przekleństwo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przegrana jest zaszczytem?:>

    OdpowiedzUsuń
  3. czasami przegraną trzeba znosić z honorem :) jak kto woli.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale to nadal porażka.
    Mi w tym tekście chodziło, że jesteśmy karmieni o historiach bohaterów, że jak się chce to można wygrać ze wszystkim, a to nieprawda. Na każdy happy end przypada tuzin pokonanych, którzy również włożyli serce i siły, a jednak przegrali. I uważam, że prawdą uniwersalną jest to, że pomimo wszystkich wysiłków częściej przegrywamy tworząc tylko tło dla garstki zwycięzców.

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawda jednak zawsze powinna ujrzeć światło dzienne. Niewypowiedziana i utajona może palić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Często prawda nie jest tak piękna jak ją malują.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiście, że nie. Ale nie można cały czas żyć w kłamstwie i kreować rzeczywistość inną, niż była.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja to wiem, ale często widzę po ludziach, że gdy oczekują prawdy wierzą, ze ona spełni ich największe zachcianki, że będzie taka jaką oni sobie wyobrazili. Niestety to jest życie i ono nigdy nie jest sprawiedliwe.

    OdpowiedzUsuń
  9. w sumie masz rację...trzeba być realistą. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bo chcemy usłyszeć prawdę. Ale taką, jaka dla nas jest korzystna i jeżeli jest po naszej myśli.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie ludzie nie oczekują prawdy, a jedynie kłamstwo odpowiednie dla nich przebrane w prawdę.

    OdpowiedzUsuń
  12. No ja staram się być realistą. Jakoś nigdy do mnie nie przemawiała postawa optymisty.

    OdpowiedzUsuń
  13. A potem pretensje, że nas okłamano. Ludzkie tory myślenia są dla mnie niepojęte.

    OdpowiedzUsuń
  14. to chyba dobra postawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja uważam, że tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie również. Nigdy tego nie jestem wstanie zrozumieć. Zawsze ostrzegam przed konsekwencjami jak ktoś mnie prosi o prawdę, ale i tak na końcu jest "foch".

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale czy jest sens obrażania się o to, że ktoś nam powiedział prawdę? Przecież ona jest zdecydowanie lepsza niż kłamstwo. Nawet, jeśli bolesna.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak ludzie dziwnie są stworzeni. Podświadomie nie chcą prawdy, lecz "własnej prawdy". Sam niekiedy mam dziwne odczucia kiedy słyszę nie to co chciałem usłyszeć, ale oczywiście nie rzucam focha czy coś w tym stylu, ale niesmak przez jakiś czas pozostaje.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiem, bo sama podobnie reaguję. Jeszcze wszystko zależy od kwestii, w jakiej mają paść pewne pytania i odpowiedzi. Dlatego czasem wolę nie pytać.

    OdpowiedzUsuń
  20. ;)) ja teraz też

    OdpowiedzUsuń