piątek, 6 stycznia 2012

W półsłowie

W sercu płonie szelest słów bękarta,
zimowe liście snują się po brudnych ulicach,
pieśń granicząca z szaleńczym potokiem
wypełnia szklane korytarze wzburzonej krwi,
słone płótno zakrywa haniebne spojrzenia,
a ceną marzeń są zaryglowane drzwi.


 

PS. Jakoś nie potrafię aktualnie podejść do książki, aby cokolwiek naskrobać. Czuję, że mogę, wiem, że potrafię, ale serce próbuje załatać rany na swój sposób. Będzie trzeba przeczekać okres żałobny. Przynajmniej paluszki pracują i napisałem króciutki wiersz. Zawsze coś. Oby tylko do lepszego jutra.

102 komentarze:

  1. a co tu robi ten bękart? ;>

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak widać istnieje :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ale co on tam robi?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakby nie patrzeć tworzy metaforę;p

    OdpowiedzUsuń
  5. a może ten cały wiersz to jedna metafora?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ekhem.. no chyba właśnie oto chodzi w wierszach, że używa się metafor?:>

    OdpowiedzUsuń
  7. nie w każdym wierszu używa się metafor ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie widziałem takiego nigdy wiersza;p

    OdpowiedzUsuń
  9. no więc mało widziałeś ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mogę sobie nawet wyobrazić takiego tworu, by nazwać to wierszem. Wręcz muszą być użyte środki stylistyczne z metaforami, epitetami.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja po prostu uważam, iż nie każdy wiersz musi zawierać koniecznie metaforę. tyle.

    OdpowiedzUsuń
  12. No dobra, dobra, ale u mnie są;p wiec nie wiem skąd pytanie i temat ogólnie :P ale korci mnie, co cię przykuło do tego bękarta?:>

    OdpowiedzUsuń
  13. Marzenia chyba powinny otwierać te drzwi, a nie je ryglować.

    OdpowiedzUsuń
  14. bo dalej nie wiem, skąd on się tam znalazł ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. A jak widać w życiu jednak nie jest zbyt pięknie..

    OdpowiedzUsuń
  16. Roztrzaskane..

    OdpowiedzUsuń
  17. Interpretacja dowolna ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba muszę wjechać Ci trochę na ambicję...

    OdpowiedzUsuń
  19. nie jest to odpowiedź którą chciałam usłyszeć ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. A jaką chciałaś?:>

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale jak marzenia mogą zamykać nam dalszą drogę?

    Ja wierzę, że życie jednak jest piękne. Na swój specyficzny, czasem bolesny sposób. Naiwnie wierzę?

    OdpowiedzUsuń
  22. Gdy się nie spełniają?
    Dla mnie naiwnie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie powiem, ale ta emotka chyba nie na miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  24. to juz tak z przyzwyczajenia sorki

    OdpowiedzUsuń
  25. Trzeba się od czasu do czasu hamować , bo to niezbyt zabrzmiało ;]

    OdpowiedzUsuń
  26. Po prostu twierdzę, że zabrzmiało lekceważąco, więc lepiej sprawdzić dwa razy, bo można kogoś urazić. Nie powiem, mi się głupio zrobiło.

    OdpowiedzUsuń
  27. wiesz, chyba i mi upada wiara w to, że jutro będzie lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja już chyba dawno straciłem wiarę w lepsze jutro. Wiem, że istnieje, ale chyba dla innych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nic złego nie miałem na myśli jakby co.
    A tak pół żartem pół serio to do wujka Google nie mam co sie porównywać ;]

    OdpowiedzUsuń
  30. Bo marudzisz i się znów użalasz nad życiem!

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale ja taki jestem. Gdy jest źle marudzę. Po burzy nie wyszło słońce. Nie mam ochoty wstać, iść dalej. Prawdę mówiąc lepiej mi jest, gdy jest stabilizacja, jakakolwiek ona by była.

    OdpowiedzUsuń
  32. Każdy marudzi, ale jesteś już dużym chłopcem ;p

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie uważam, że marudzenie jest dziecinne. To jeden z systemów obronnych, aby nie zwariować.

    OdpowiedzUsuń
  34. To się nie popisałem ;]

    OdpowiedzUsuń
  35. Przyszło mi z Tobą rozmawiać, gdy byłeś na granicy załamania. Wiem jak reagujesz na niepowodzenie, tym bardziej miłosne. Wszystko kiedyś mija. Teraz też tak będzie. Szkoda, że to wszystko tak bardzo daje Ci w kość.

    OdpowiedzUsuń
  36. Obecnie też nie jest zbyt dobrze, więc tym bardziej dzięki za wsparcie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Chyba nie kojarzę o co pytasz^^

    OdpowiedzUsuń
  38. bardziej wyczerpujacą :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Jeśli liczysz na to, że powiem ci co autor miał na myśli to sie nei doczekasz. Taką mam zasadę;p Każdy interpretuje to pod własnym kątem ;]

    OdpowiedzUsuń
  40. trudno, jakoś to przeżyje ;p

    OdpowiedzUsuń
  41. To dobrze, nie chciałbym mieć kogoś niesłusznie na sumieniu^^

    OdpowiedzUsuń
  42. ja nie umiem pisać wierszy.nie raz próbowałam,ale nie mam takiej weny.

    OdpowiedzUsuń
  43. Każdy w czymś innym jest dobry.

    OdpowiedzUsuń
  44. Reinstalka przeglądarki i człowiek zapomina się wpisać ;]

    OdpowiedzUsuń
  45. A żeby było parzysta liczba komentarzy to wpiszę się raz jeszcze, ale żeby było na temat to rozwijając myśl, chyba każdy z nas musi robić coś innego, aby świat nie był jednokolorowy. Był po prostu urozmaicony, ty pewnie też masz swoje unikatowe zdolności, których ja nigdy nie osiągnę ;]

    OdpowiedzUsuń
  46. wujkow duzo jest wiec mzoesz byc jednym z nich nie koniecznie google :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Całkiem przyjemny ten wiersz. fragment, strofa?



    Rozchełstana.
    feelsoclose.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  48. Ekhem.. całość :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Zostanę przy Magiku xD

    OdpowiedzUsuń
  50. Wujek Magik xD

    OdpowiedzUsuń
  51. U mnie? Ciągłe marudzenie, nic mi się nie chce, nie mam na nic chęci, inaczej, nic się nie układa ;]

    OdpowiedzUsuń
  52. No przydałoby się, więc czekam na zmiany ;]

    OdpowiedzUsuń
  53. jeśli lepsze jutro będzie miało nadejść, to nadejdzie. bez względu na to, czy w to wierzymy, czy nie :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Coraz wiecej wskazuje, że po prostu nie zdąży albo nie chce zdążyć ;]

    OdpowiedzUsuń
  55. Zbyt wiele razy próbowałem i nic z tego nie wyszło. Ja się poddaje, niech teraz "lepsze czasy" walczą o mnie.

    OdpowiedzUsuń
  56. czy zdąży, czy nie zdąży to już nie nam oceniać.

    OdpowiedzUsuń
  57. A kto miałby zatem oceniać? Ja doskonale wiem, że potrzebuję "lepszych czasów" na wczoraj. Czym bardziej sie opóźnia tym jest mniej do ratowania.

    OdpowiedzUsuń
  58. Najprawdopodobniej nie, ale wiesz, nie mam już sił walczyć. Niech bedzie jak jest a mi pozostaje marudzenie^^

    OdpowiedzUsuń
  59. Jedyna skuteczna metoda, aby nie zwariować;]

    OdpowiedzUsuń
  60. No ja dzięki temu jako tako funkcjonuje.

    OdpowiedzUsuń
  61. Czasem^^ Ja narzekam na okrągło dopóki jest źle ;]

    OdpowiedzUsuń
  62. lepsze jutro? POZYTYWNIE! :)
    P.S. Błagam, nie zmieniaj tak często sposobu komentowania, bo nie ogarniam- nie umiem:P

    OdpowiedzUsuń
  63. Tak prawdę mówiąc to ta notka jest bardzo pesymistyczna^^

    Znaczy się, ja nie zmieniam sposobu komentowania od czerwca, zmienia się jedynie wygląd^^

    OdpowiedzUsuń
  64. "To jeden z systemów obronnych, aby nie zwariować." Co?! Moim zdaniem, żeby nie zwariować trzeba myśleć pozytywnie i dążyć, żeby było nam lepiej, a nie siąść przy klawiaturze i pisać: jakie to moje żyje jest podłe, złe i niesprawiedliwe. Zarażanie innych swoim pesymizmem siejąc wszędzie defetyzm, to chyba najlepsza droga w kierunku depresji, a nie żaden "system obronny".

    OdpowiedzUsuń
  65. Myślenie pozytywne i dążenie do tego ma swoją cenę. Wiele razy próbowałem i bolało bardziej kiedy się starałem działać pozytywnie. To droga przez mękę. Wolę zatem swój system obronny, bo nie wyrządza takich szkód jak twój.

    OdpowiedzUsuń
  66. Chociaż już nie podchodzę tak entuzjastycznie do jakiegokolwiek sygnału pozytywnego, bo na ogół kończy to sie zwykłą podpuchą.

    OdpowiedzUsuń
  67. a moze po prostu powinienes zaczac myslec inaczej

    OdpowiedzUsuń
  68. Pozytywnie? Tak myślałem, ale wtedy każde niepowodzenia bolało bardziej. Więc podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  69. w ostatnim zdaniu napisałeś "..do lepszego jutra", a ja tu dostrzegam coś pozytywnego, o :P

    OdpowiedzUsuń
  70. Czasem marzenia spełniają się, tylko trochę później, niż byśmy tego chcieli.

    OdpowiedzUsuń
  71. To było bardziej użyte w ironiczny sposób ;]

    OdpowiedzUsuń
  72. Cóż, cokolwiek robię i tak wychodzi źle, więc doszedłem do wniosku, że to nie ja muszę się postarać i się zmienić tylko wszystko dookoła mnie.

    OdpowiedzUsuń
  73. No dla mnie wtedy już jest za późno. Dla mnie nie tylko marzenia muszą się spełniać, ale też trafić w odpowiednim momencie, aby przyniosły radość.

    OdpowiedzUsuń
  74. Czasami także po pewnym czasie spełnione przynoszą satysfakcję. Ja na swoje czekałam kilka lat. Ale wiem, że było warto :)

    OdpowiedzUsuń
  75. U mnie niewiele było tych spełnionych marzeń i większość z tej nielicznej grupki nie przyniosły satysfakcji, po prostu się spóźniły. Jedyne marzenie, z którego jestem dumny to tatuaż.

    OdpowiedzUsuń
  76. nie wiem czy to sie tak zmieni

    OdpowiedzUsuń
  77. Narzekanie i użalanie się nad sobą, to super sprawa - nie musisz w zasadzie nic robić, nie musisz starać się, żeby było lepiej, bo po co, przecież świat jest taki zły, a Ty jesteś taki biedny w nim.

    OdpowiedzUsuń
  78. Wolę stabilizację niż skoki, wiec bez tej gwarancji wolę tak jak jest ;]

    OdpowiedzUsuń
  79. W innych okolicznościach to pewnie byśmy mogli sobie podyskutować na ten temat, ale nie widzę sensu. Naiwne pozytywne myślenie nie zmienia nic, jedynie przysparza więcej bólu i rozczarowań. Więc jeśli chcesz kogoś "nawrócić" to będziesz musiał znaleźć inny obiekt, bo ja już to przechodziłem i wiem z doświadczenia, że to najmniejszego sensu nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  80. Ok a ja prosze o nowa notke bo za daleko mam do odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  81. wiesz co? :P przeczytałam to i moja mina wyglądała tak: ":("
    no comments :P

    OdpowiedzUsuń
  82. Może jutro albo pojutrze.
    Lepiej?:>

    OdpowiedzUsuń
  83. Można powiedzieć, że zamieniliśmy się miejscami^^

    PS> Żeby nie było. Nie wystrasz się. Naciśnij na ostatnią możliwą odpowiedź i tam napisz komentarz, blog go chronologicznie da na sam dół naszej rozmowy ;p

    OdpowiedzUsuń
  84. :D haha DZIĘKI ! ;D bo biedna znów bym się męczyła :P ;)

    a wracając do tematu, Ty też wcześniej marudziłeś :P

    OdpowiedzUsuń